Statystyczny Polak zjada rocznie niecałe 14 kilogramów ryb i owoców morza. Choć spożycie z roku na rok powoli rośnie, to wciąż znajdujemy się dużo poniżej średniej unijnej. Mają na to wpływ m.in. ceny ryb, które są dużo wyższe od mięsa. Dlaczego ryby tyle kosztują? O tym rozmawialiśmy w audycji „Ludzie i Pieniądze”, transmitowanej prosto z Międzynarodowych Targach Rybnych i Spożywczych „Polfish”.
Gośćmi Iwony Wysockiej byli: Małorzata Pawliszak, prezes Polskiego Stowarzyszenia Przetwórców Ryb, Katarzyna Łuszczyk, dyrektor „Evra Fish”, a także Maciej Kisiel, prezes firmy „Chłodnia Gdańsk”.
Jak tłumaczyła Małgorzata Pawliszak, powodów wysokich cen ryb jest wiele. Są to m.in. słabiej dostępne łowiska, import ryb z odległych krajów, wysokie koszty energii związane z chłodzeniem towaru a także mała dostępność ryb słodkowodnych. Ważna w ich kontekście jest także geopolityka. – Na ceny dorsza i mintaja na pewno duży wpływ miało ograniczenie sprzedaży ryb poławianych przez statki rosyjskie na terenie Unii Europejskiej – wyjaśniła.

SZERSZY KONTEKST
Jak zwrócili uwagę goście audycji, ryby są wyjątkowym towarem i trzeba na ich cenę spojrzeć w pełnym kontekście.
– Statek zajmujący się połowami morskimi musi najpierw znaleźć tę rybę. Potem przetwarzają ją od razu na pokładzie albo wracają, by ją zdać. Do tego jeszcze trzeba dołożyć logistykę i koszt przetwórstwa – wyliczał Maciej Kisiel.
– Ryby na pewno są droższe i bardzo często porównujemy je do mięsa. Spójrzmy jednak, co ma ryba „w środku”. Kwasy Omega-3, witaminy A, D, E i K. To bardzo dużo – mówi Łuszczyk.
W Gdańsku rozpoczęły się dziś 18. Międzynarodowe Targi Rybne i Spożywcze Polfish 2026. W ciągu 17 dotychczasowych edycji odwiedziło je 56 tysięcy osób.
Posłuchaj audycji:
kkk








