Trzecie podejście do budowy elektrowni jądrowej w Polsce. Czy mamy na Wybrzeżu specjalistów, którzy będą w stanie wesprzeć tę inwestycję? Między innymi o tym z prof. dr. hab. inż. Dariuszem Mikielewiczem, członkiem korespondentem Polskiej Akademii Nauk, prorektorem ds. nauki Politechniki Gdańskiej, kierownikiem Katedry Energetyki i Aparatury Przemysłowej Wydziału Mechanicznego Politechniki rozmawiała Joanna Matuszewska.
Profesor potwierdził, że mamy jeszcze zadanie do odrobienia, jednak ta elektrownia jądrowa będzie trzecim podejściem w naszym kraju, żeby postawić taką inwestycję.
– Pierwsza była związana oczywiście z Żarnowcem, kiedy w połowie drogi została ona zatrzymana ze względu na katastrofę w Czarnobylu. Następnie był rok 2011, kiedy był wybuch w Fukushimie, a myśmy się zaczęli przygotowywać naszymi kadrami do ewentualnej technologii francuskiej. Teraz właśnie przygotowujemy się do kolejnej inwestycji. Można powiedzieć, że są zakłady przemysłowe oraz specjaliści na rynku pracy, którzy uczestniczyli na przykład w budowie elektrowni w Finlandii w Olkiluoto czy we Francji, mają doświadczenie w budowaniu i mają kompetencje. Z kadrami jednak jest troszeczkę gorzej. Oczywiście, mieliśmy przez szereg lat kierunek studiów energetyka jądrowa, studium podyplomowe, ale osoby, które były z tym związane, odeszły na emeryturę lub nawet nieco dalej. W związku z tym na chwilę obecną staramy się znowuż odbudowywać ten nasz potencjał naukowy – mówił.
– W tych latach 2008–2010, kiedy Francuzi mocno interesowali się inwestycją w Polsce, było szereg szkoleń odbywanych we Francji, w ich ośrodkach dydaktycznych i naukowych. Mamy zatem kilka osób, powiedzmy dziesięć w skali uczelni, które odebrały warsztaty, były przeszkolone. Nieskromnie mogę powiedzieć, że ja również mam pewne doświadczenie w energetyce jądrowej, niemniej ono jest troszeczkę bardziej odległe – dodał.
Posłuchaj całej rozmowy:
aKa








