Świat powoli wychodzi z szoku po piątkowej, ostrej wymianie zdań pomiędzy Donaldem Trumpem i Wołodymyrem Zełenskim – mówili goście audycji „Strefa Politycznie Kontrolowana”.
Z radną sejmiku województwa pomorskiego (KO) Beatą Dunajewską, posłem PiS Kazimierzem Smolińskim oraz posłem Konfederacji Krzysztofem Szymańskim rozmawiał Kuba Kaługa.
BEATA DUNAJEWSKA: SOJUSZE ZACZYNAJĄ SIĘ KRUSZYĆ
Według Beaty Dunajewskiej ważne jest, żeby po tej sytuacji Europa się obudziła. – Europa zaprosiła do rozmów prezydenta Ukrainy. Jak widzimy, coś zaczyna się dziać. Obawiam się, że sojusze, które obowiązywały przez tyle lat, mogą już powoli zacząć się kruszyć i przestawać istnieć. My, jako Europa, musimy być na to gotowi i musimy bronić się przed Rosjanami. To jest oczywiste – podkreślała.
KRZYSZTOF SZYMAŃSKI: TO BYŁO PRZEDSTAWIENIE MEDIALNE
– Można śmiało wysunąć taką tezę, że oni po prostu nie chcieli się ze sobą dogadać. Było widać, że jest to pewne przedstawienie medialne, na którym każda ze stron chciała osiągnąć swoje. Wydaje mi się, że to, jak to się potoczyło, to pewien produkt wizerunkowy czy medialny – zauważył Krzysztof Szymański.
KAZIMIERZ SMOLIŃSKI: ZEŁENSKI POWINIEN UGRYŹĆ SIĘ W JĘZYK
– Zełenski, który przyjechał prosić, powinien przysłowiowo ugiąć karku, ugryźć się w język. Nawet, jeżeli czuł się poniżony, to ma interes Ukrainy, a nie swoje ego. Europa na dzisiaj nic nie jest w stanie mu dać, a Amerykanie już wyłączyli niektóre funkcje pomocy. Dla Ukrainy to jest dramat. Oni wiedzą, że bez pomocy amerykańskiej przegrają w naprawdę krótkim czasie – dodał Kazimierz Smoliński.
Zdaniem brytyjskich i ukraińskich dziennikarzy, prezydent Ukrainy jest gotów podpisać umowę o minerałach i nie zamierza pod presją otoczenia Donalda Trumpa czy Rosji – podawać się do dymisji.
asj/aKa








