Trzeba zapobiegać wyciekom danych – mówili goście audycji „Strefa Politycznie Kontrolowana”. Z elektronicznego systemu obsługi pacjentów MyDr wykradziono informacje dotyczące 19 milionów Polaków.
– Zabezpieczenia nie nadążają za rzeczywistością – uważa Piotr Adamowicz, poseł Koalicji Obywatelskiej.
– Żyjemy w takim postępie cyfryzacyjnym, że zabezpieczenia nie nadążają za rzeczywistością. Hakerzy biorą niemałe pieniądze za to, żeby się gdzieś włamać i coś ukraść. Powinniśmy o to dbać i uważać, gdzie przechowujemy swoje dane. Tego typu przypadki będą się pojawiać, dlatego że życie nie znosi próżni i to jest naturalny proces, że im lepsze ktoś wymyśli zabezpieczenia, tym bardziej znajdą się ludzie, którzy będą chcieli je obejść – stwierdził poseł partii rządzącej.
Adamowicz dodał, że osobiście tego typu wycieki go nie martwią, bo „nie ma nic do ukrycia”.
„WYCIEKŁY DANE POŁOWY POLAKÓW”
Poseł Krzysztof Szymański z Konfederacji stwierdził, że temat „jest bardzo poważny”.
– Nie wiadomo, czyje dane wyciekły, ale jest to połowa Polaków. Jeżeli ktoś ma w rękach dane dotyczące leczenia różnych przypadłości i wizyt lekarskich, to ma bardzo dużą wiedzę na temat ludzi, którzy są wrażliwi dla bezpieczeństwa państwa. Ma dostęp do ogromnego rynku, bo ta wiedza daje dostęp do takiego rynku. Nie jest to przypadek, że na taką bazę atak został przeprowadzony. To nie jest tak, że grupa hakerów zrobiła losowanie. Dobrze wiedzieli, co atakują i co będą chcieli wyciągnąć – stwierdził konfederata.
HAKERZY BĘDĄ SZANTAŻOWAĆ OKRADZIONYCH?
Dodał, że pytanie brzmi: „Po co to zrobili i komu to sprzedali?”. Prowadząca Agnieszka Michajłow dodała, że taka wiedza może posłużyć również do szantażu.
Poseł PiS Michał Kowalski przypomniał, że wyciek dotyczy 12 placówek medycznych.
– I tu pojawia się pytanie o nadzór państwa nad cyberbezpieczeństwem. Wiadomo, że te wycieki mogą się zdarzać i będą się zdarzały. Dziś mówimy o wycieku, ale prawdopodobnie była to kradzież. Takich ataków będzie więcej. Stąd moje pytanie o nadzór nad bezpieczeństwem przez Ministerstwo Cyfryzacji, bo to jest kluczowe. Wiadomo, że takich firm są dziesiątki i każdej można wykraść dane: medycznej, ubezpieczeniowej. Państwo powinno mieć nadzór i powinno bardzo uważnie i skrupulatnie prowadzić ochronę. Należy wprowadzić takie przepisy i zabezpieczenia, by takich wycieków nie było – stwierdził polityk.
Posłuchaj audycji:
Szymon Grot/puch








