Upadłość firmy bez winy pracodawcy była tematem rozmowy z Witoldem Polkowskim, ekspertem prawa pracy. Nasz ekspert, Witold Polkowski, w każdy wtorek odpowiada na pytania słuchaczy, komentuje zmiany w prawie pracy oraz przybliża znajomość przepisów.
– Sytuacja upadłości pracodawcy to jeden z nielicznych momentów, w których restrykcyjne przepisy ochronne Kodeksu pracy zostają niemal całkowicie zawieszone, co ma umożliwić syndykowi sprawne zabezpieczenie majątku na rzecz wierzycieli. Choć pracownik traci poczucie stabilizacji, system przewiduje swoisty wentyl bezpieczeństwa w postaci Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, który przejmuje rolę płatnika w obliczu niewypłacalności firmy – tłumaczył Polkowski.
– Należy podkreślić, że skrócenie okresu wypowiedzenia do jednego miesiąca nie jest stratą finansową dla zatrudnionego, lecz jedynie zmianą formy wypłaty, gdyż za pozostałą część ustawowego okresu przysługuje odszkodowanie o charakterze gwarancyjnym. Kluczową rolę w tym procesie odgrywa syndyk, który staje się swoistym zarządcą kadr, odpowiedzialnym nie tylko za formalne rozwiązanie stosunków pracy, ale również za rzetelne przygotowanie wykazów roszczeń, które stanowią podstawę do wypłat z funduszu publicznego – mówił.
– Jeśli pracownik zdecyduje się uprzedzić ruch syndyka i sam złoży wypowiedzenie, sytuacja prawna oraz finansowa ulega istotnej zmianie, często na niekorzyść zatrudnionego. Przede wszystkim traci on prawo do odszkodowania za skrócenie okresu wypowiedzenia, ponieważ to rozwiązanie przewidziane jest wyłącznie dla wypowiedzeń dokonywanych przez stronę pracodawcy, syndyka, w związku z upadłością – dodał.
Posłuchaj:
Jeśli mają Państwo pytania dotyczące przepisów prawa pracy, zapraszamy do kontaktu pod adresami mailowymi: slupsk@radiogdansk.pl lub j.merecka@radiogdansk.pl.
Joanna Merecka-Łotysz/ua








