Słuchaj on-line
Radio Gdańsk
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Brak wyników
Pokaż wszystko
Radio Gdańsk
Brak wyników
Pokaż wszystko

Malbork „od kuchni”

22 lipca 2013 10:58
w Audycje_archiwum
A A

Dzisiaj opowieść będzie wyjątkowa. Dlaczego? Będzie opowieścią o tym, co działo się podczas malborskiego „Oblężenia” od strony gastronomicznej i nie tylko.
Razem z moim chłopakiem Robertem do Malborka planowaliśmy wybrać się od dawna. Wreszcie nadarzyła się okazja – „Oblężenie” zamku w Malborku. Na początku martwimy się trochę o ogromne korki na wjeździe do miasta, gigantyczne kolejki i tłumy zwiedzających. Ostatecznie jednak nie mamy żadnych problemów!

Wyjeżdżamy w piątek popołudniu i około 19 jesteśmy na miejscu. Korek? Mamy szczęście, bo utykamy tylko na pięć minut. Wydarzenie jest też doskonale przygotowane na taką liczbę odwiedzających. Jedyna kolejka, w jakiej mamy okazję stać to kolejka po bilety na nocne zwiedzanie zamku, jednak nie było to (jak martwiłam się wcześniej) aż tak uciążliwe. Przygotowanych atrakcji było mnóstwo. Sądzę, że każdy mógł znaleźć coś dla siebie.

zdjęcie 3 copy copy copyTo, co nam podobało się najbardziej to klimat tworzony przez ludzi ubranych specjalnie na to wydarzenie. Wokół zamku było też mnóstwo stoisk, gdzie za nieduże pieniądze można było zakupić przebranie dla dziecka. Na całej posiadłości roiło się od małych rycerzy i pięknych dam w długich sukniach.

zdjęcie 4 copySkoro o stoiskach mowa, część z nich pozytywnie mnie zaskoczyła. Tego typu wydarzenia kojarzą mi się ze stoiskami, których zadaniem jest tandetą wyciągnąć od ludzi pieniądze. Zazwyczaj omijam je z daleka. Tym razem jest nieco inaczej. Oczywiście oprócz typowo „jarmarcznych” stoisk, są takie które proponują bardzo ciekawe aktywności. Jest stoisko kowala, który na naszych oczach może wykuć dla nas podkowę. Trochę to trwa, jednak jest bardzo ciekawe, szczególnie, że facet raz na jakiś czas opowiada anegdotki, rzuca dowcipami. Dla fanów rękodzieła wybór jest ogromny! Od biżuterii, przez ręcznie strugane, rycerskie atrybuty, po różnego rodzaju wyroby ze skóry. Za nieduże pieniądze można też wziąć udział w warsztatach garncarskich i ulepić swój własny garnek pod okiem specjalisty.

zdjęcie 5 copy copyA jak to wygląda od strony kulinarnej?

Przede wszystkim grille! A na nich pieczone kiełbaski, karkówki, szaszłyki czy ziemniaki, a nawet góralskie oscypki. Stoisk jest mnóstwo, od typowo fast foodowych jak kebaby, zapiekanki, frytki i tortille, po te bardziej związane z epoką. Te są zdecydowanie bardziej oblegane, a przynajmniej tak wyglądają. Rozpalone są tam ogniska, a nad nimi wiszą ogromne, żeliwne kociołki pełne bigosu. Młodzi rycerze doglądają mięsiwa na grillach, a panny podają żurek, zamkowy gulasz, rycerskie kluski czy placki. Wybór jest ogromny, a ceny? W porównaniu do pobliskich restauracji, możemy zjeść dużo taniej. Za kilka złotych otrzymamy zupę czy bigos. Szaszłyk lub grillowana kiełbaska to koszt średnio dziesięciu złotych. Mamy ochotę na bigos, ale niestety spieszymy się na turniej konny, a tutaj po tego typu jadło kolejki w porze obiadowej są dość duże.

zdjęcie 6 copy copy copyW tym miejscu roi się też od budek z goframi, lodami i różnego rodzaju kolorowymi koktajlami.

Aby zaspokoić głód, kusimy się na pajdę chleba ze smalcem i kiszonego ogórka. Jak smakuje! Przede wszystkim chleb, dlatego kupujemy po pół ogromnego bochenka i zabieramy ze sobą do domu. Koszt połowy (1,5kg) to 12 złotych.

Co jeszcze kupujemy?

Jako, że w niedzielę wieczorem jedziemy do rodziców Roberta, kupujemy trochę pamiątek. Dla malucha procę – pięciolatek pierwszy raz widzi coś takiego i jest zachwycony! Dla trochę starszych łuk – to zabawka i dla dorosłych, i dla dzieci. Oprócz tego pamiątkowe magnesy na lodówkę, a dla starszyzny odpowiedni trunek. W okolicy zamku roiło się od punktów z przetworami z miodu. Jako, że miodu u nas dostatek, degustujemy i decydujemy się na zakup miodu pitnego. Zimą w Zakopanem piliśmy taki na ciepło z dodatkiem goździków. Latem zaś dobrze smakuje na zimno.

Gdzie na obiad?

zdjęcie 7 copy copyOprócz budek z jedzeniem i stoisk gastronomicznych, na zamku są też restauracje. Na obiad wchodzimy do restauracji Piwniczka. Znajduję się ona w piwnicy zamku, na wprost od mostu nad rzeką Nogat. Od wejścia współczuję obsłudze. Choć kelnerek jest sporo, to gości tłumy. Restauracja jest bardzo duża, ma dwa piętra, a przed jest spory ogródek zastawiony stolikami. Dziennie przewija się tam kilkaset osób. Znajdujemy wolne miejsce i szybko podchodzi do nas kelnerka. Z racji tego, że podczas spacerowania po włościach zamkowych kusimy się na różnego rodzaju przekąski jak lody, rzeczony już chleb ze smalcem czy migdały w karmelu nie jesteśmy bardzo głodni. Decydujemy się na zupę z zamkowego kociołka, kiszkę i domowy sernik.

zdjęcie 9 copyUzbrajamy się w cierpliwość i czekamy… Okazuje się, że mimo tłumów, zupę otrzymujemy błyskawicznie. Tajemnicza zupa z zamkowego kociołka to gulaszowa, gotowana na mięsie drobiowym, z ogromną ilością warzyw. Lekko ostra, trochę brakuje mi w niej mięsa, ale dobrze smakuje. Kosztuje 12 złotych.

Na kiszkę czekamy nieco dłużej. Pierwszy i ostatni raz jadłam kiszkę w restauracji „Pod Kurem” w Kościerzynie. Ta w Piwniczce smakowała zupełnie inaczej. Przede wszystkim nie były to ziemniaczane, opanierowane placuszki, a kiszka uformowana na kształt kiełbaski w osłonce.zdjęcie 10 Smak tej był bardziej ostry, a za sprawą dużej ilości podsmażanego boczku bardziej mięsny. Tutaj kiszka podawana jest z ogórkiem małosolnym oraz dużą ilością chrzanu. Założę się, że jest tarty na miejscu! Niesamowicie ostry, już przy niewielkiej ilości przyjemnie piecze gardło i nozdrza. Tak lubię! Za kiszkę płacimy 12 złotych.

Ostatnim zamówionym przez nas daniem był domowy sernik. Trochę musimy na niego czekać, gdyż kelnerka zapomniała o tej części naszego zamówienia. Bardzo duży kawałek kosztuje 9 złotych.

SAM 2541W restauracji Piwniczka wybór dań jest ogromny, a ceny w porównaniu do innych, znajdujących się na zamku restauracji niskie. Jeśli chodzi o obsługę, niestety nie mogę jej ocenić. Obsługiwała nas bardzo miła i obrotna dziewczyna – była wszędzie. Zajęliśmy stolik w środku, a ona oprócz obsługiwania nas i sąsiadów, zajmowała się również gośćmi na zewnątrz. Małe nieporozumienie z sernikiem, pomyłka przy wystawieniu rachunku (otrzymaliśmy za niski) można by zaliczyć jako minus tego miejsca. Jednak trzeba wziąć poprawkę na to, że Oblężenie Malborka to czas szczególny. Gości jest mnóstwo, zamówień również, więc jak na takie warunki uważam, że było w porządku. Takie wpadki zapewne na co dzień nie mają miejsca. Być może kiedyś będzie mi dane to sprawdzić?

Zapraszam do kontaktu: tester@radio.gdansk.pl

REKLAMA

NAJNOWSZE

Słoneczny dzień na piaszczystej plaży nad morzem. W centralnej części kadru stoi czerwona, metalowa wieżyczka ratownicza, na której szczycie powiewa czerwona flaga oznaczająca zakaz kąpieli (tym razem z powodu sinic) Na plaży widoczni są wypoczywający na kocach ludzie oraz pojedyncze osoby spacerujące po drewnianej ścieżce wzdłuż piasku. W tle rozciąga się spokojna woda Zatoki Gdańskiej, a na horyzoncie widać zieloną linię drzew oraz zarysy miejskiej zabudowy
Trójmiasto

Trzy kąpieliska w północnej Polsce zamknięte. Powodem sinice i bakterie E. coli

Ze względu na zanieczyszczenie mikrobiologiczne oraz zakwit sinic...

Piotr Puchalski
27 czerwca 2026 - 21:04
Gala Pomorskiej Koszyków 2024 - na scenie Paweł Kątnik i Włodzimierz Machnikowski
Sport

Koszykarze na salonach. W sobotę wręczyliśmy radiowe Pick’n’Rolle

Przed nami Gala Pomorskiej Koszykówki. W sobotę w...

a.maszota
27 czerwca 2026 - 20:30
Szczudlarze w jasnych strojach i słomkowych kapeluszach na Starym Rynku w Słupsku podczas festiwalu SALWA, w otoczeniu spacerujących mieszkańców i namiotów wystawienniczych
Słupsk

Jubileuszowa SALWA po raz pierwszy na Starym Rynku. Słupsk rozpoczął sezon letni

Koncerty, warsztaty, spektakle, stoiska z rękodziełem i rodzinna...

k.pius
27 czerwca 2026 - 20:23

ZOBACZ TAKŻE

W Muzeum Miasta Gdyni oddano do użytku nową atrakcję.
Kultura

Nowa atrakcja w Muzeum Miasta Gdyni. Gogle VR cofają czas o 100 lat

2026-06-27
Niebiesko-srebrny, wieloosobowy pojazd elektryczny (darmowy meleks dla turystów w Gdyni) z pasażerami porusza się po ulicy w Gdyni. Pojazd ma zamontowane przezroczyste, foliowe osłony przeciwdeszczowe. W tle widoczne są miejskie tereny zielone, nowoczesna zabudowa oraz bardzo ciemne, burzowe chmury na niebie.
Trójmiasto

Darmowe meleksy wyjechały na ulice Gdyni. Kursują w Orłowie i Śródmieściu

2026-06-27
Młoda żeglarka z plecakiem wchodzi na pokład żaglowca Generał Zaruski. Wita ją kapitan. Gdańska Szkoła pod Żaglami
Trójmiasto

Gdańska Szkoła pod Żaglami na Generale Zaruskim. Młodzi żeglarze zaczęli rejs

2026-06-27
Nawigacja
  • O nas
  • Dziennikarze
  • 80 lat Radia Gdańsk
  • Reklama
  • BIP
  • Kontakt
  • Ramówka Radia Gdańsk
  • Częstotliwości
  • Patronaty
  • Polecamy
  • Abonament
  • Polityka prywatności

Dotacja celowa z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zgodnie z art.31. ust.2. ustawy o radiofonii i telewizji.

© 2025 - Radio Gdańsk

SKRZYNKA24
Aby wypełnić ten formularz, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce.
*
Wczytywanie
Brak wyników
Pokaż wszystko
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Słuchaj on-line

© 2026 JNews - Premium WordPress news & magazine theme by Jegtheme.