66-letnia Krystyna Skosolas z Gdańska zaczęła pływać w Bałtyku, kiedy przeszła na emeryturę. Od kilkunastu lat, każdy poranek przeznacza na trening pływacki. Jak mówi, pływa dla siebie, nie dla rekordów. W zależności od pogody, pływa od 500 do 1500 metrów. Pani Krystyna przyznaje, że jest pod wrażeniem wyczynu 64-letniej amerykanki Diany Nyad, która wpław przepłynęła Cieśninę Florydzką, czyli 177 km. Gdańszczanka miała propozycję popłynięcia wpław na Hel, ale się nie zdecydowała. Jak twierdzi, nie lubi niepotrzebnie ryzykować.
Podczas ostatnich zawodów Divig Day w Brzeźnie, bez wysiłku pokonała cały dystans. Była najstarszą uczestniczką zawodów. Gdańszczanka bierze udział we wszystkich maratonach pływackich dookoła gdańskiego i sopockiego molo. Pływa w zwykłym stroju kąpielowym, nigdy w piance. Jak mówi, pianka nie pasuje jej do środowiska naturalnego jakim jest morze.
Pani Krystyna nie kończy sezonu we wrześniu. Pływa także w październiku, listopadzie i przez całą zimę. Nigdy też nie wyciera ciała po wyjściu z wody. Gdy są minusowe temperatury ćwiczy i biega, dopiero potem się ubiera.







