„To jest nasz domek”. Gdyński azyl, czyli świetlica ukraińska w miejskim muzeum

(Fot. Muzeum Miasta Gdyni)

Śmiech, gwar, rozmowy z kubkiem kawy w jednym ręku i drożdżówką w drugiej… Nikt nie kojarzy takiej atmosfery z traumą, jaką przeżywają uchodźcy. Na szczęście ukraińskie mamy z dziećmi znajdują chwile wytchnienia w Muzeum Miasta Gdyni.

(Fot. Muzeum Miasta Gdyni)

Kiedy w marcu, tuż po rozpoczęciu wojny w Ukrainie, pracownicy muzeum postanowili zamienić salę audiowizualną w świetlicę dla uchodźców, nikt nie przypuszczał, jakie miejsce powstanie. Początkowo kobiety szukały tu tylko opieki dla dzieci, ale z czasem okazało się, że zajęcia związane ze sztuką są atrakcyjne także dla dorosłych. Malują, lepią w glinie, ozdabiają torby i koszulki, a nawet uczą się przygotowywania linorytów… i na kilka godzin zapominają o wojnie i lęku o walczących o wolność mężów i ojców.

Posłuchaj całej audycji:

Marzena Bakowska/MarWer

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj