Lech przeciwko Lechii bez dwóch podstawowych zawodników. Poznaniacy bez szans na obronę tytułu

Czwartkowy rywal Lechii Gdańsk stracił już szansę na obronę mistrzowskiego tytułu sprzed sezonu. Zadecydowała o tym porażka w ostatniej kolejce z Pogonią Szczecin. Poznaniacy nadal pozostają w walce o europejskie puchary. Co słychać u najbliższego rywala Lechii? Lech z ligowego podium nie schodził od trzech lat. Obecny sezon może być pierwszym, w którym „Kolejorz” nie znajdzie się w najlepszej trójce piłkarskiej ekstraklasy. Już teraz wiadomo, że podopieczni Jana Urbana nie obronią mistrzowskiego tytułu. Gwoździem do trumny był ostatni mecz w Szczecinie. Poznaniacy przegrali 0:1 i stracili nawet matematyczne szanse na dogonienie liderującej Legii Warszawa.

EUROPEJSKIE PUCHARY NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI

Pomimo że zespół z Poznania stracił już szansę na tytuł mistrza Polski, cały czas pozostaje w walce o europejskie puchary. Piłkarze Lecha mogą wywalczyć udział w Lidze Europejskiej na dwa sposoby. Pierwszym jest oczywiście podium piłkarskiej ekstraklasy. Drugim poniedziałkowy finał Pucharu Polski, w którym poznaniacy zmierzą się z Legią Warszawa. Czy podopieczni Jana Urbana w meczu z Lechią będą oszczędzać siły? Jedno jest pewne. Trener poznaniaków ma twardy orzech do zgryzienia przed spotkaniem z biało-zielonymi.

BEZ DWÓCH PODSTAWOWYCH ZAWODNIKÓW

Lech w meczu z Lechią będzie musiał sobie radzić bez dwóch podstawowych zawodników. Za żółte karki pauzować będą kapitan Lecha – Łukasz Trałka i podstawowy obrońca Tamas Kadar. Pod znakiem zapytania stoi także występ Marcina Kamińskiego, który zmaga się z kontuzją mięśni brzucha. Lechia, żeby myśleć o podium piłkarskiej ekstraklasy musi zaryzykować podkreśla trener Lecha Jan Urban. – Wiedzą, że jeśli przegrają to ich szanse na awans do pucharów mocno zmaleją. Normalnie spodziewałbym się otwartego meczu, w którym zadecyduje skuteczność. Teraz może to jednak wyglądać tak, że mecz zdominuje ten zespół, który bardziej zaryzykuje, podkreśla na oficjalnej stronie poznańskiego klubu trener Urban.

POZNAŃSKI PROBLEM Z OFENSYWĄ

Lech w tym sezonie ma ogromny problem ze strzelaniem bramek. Do tej pory „Kolejorz” strzelił 39 bramek. To tylko pięć więcej od ostatniego w tabeli Górnika Zabrze. Poznaniacy nie maja „armat” w ataku. Marcin Robak stracił sezon przez kontuzję, Nickie Bille Nielsen w ośmiu meczach strzelił zaledwie trzy bramki, a Dawid Kownacki tylko sześć w 21 spotkaniach.  Lech zmagania w grupie mistrzowskiej zaczął fatalnie. W dwóch spotkaniach zdobył zaledwie jeden punkt. Lechia ma szansę na niespodziankę i pierwsze zwycięstwo od 50 lat w stolicy Wielkopolski. Początek spotkania przeciwko Lechowi o godz. 18.

Wojciech Luściński

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj