Kwadrans gry w przewadze nie wystarczył. Arka bezbramkowo remisuje z Zagłębiem

(fot. Krzysztof Mystkowski / KFP)

Arka Gdynia zremisowała na swoim stadionie z Zagłębiem Sosnowiec 0:0. Żółto-niebieskim nie pomogło to, że przez ostatnich 15 minut grali w przewadze jednego zawodnika po czerwonej kartce dla Maksymiliana Rozwandowicza. Choć po takim meczu pozostaje niedosyt, nie zmienia to faktu, że po dwóch kolejkach Fortuna I Ligi Arka będzie jedną z nielicznych ekip w tabeli bez straconej bramki.

Arka od początku meczu miała optyczną przewagę, ale też problemy, by ją udokumentować. Kulała skuteczność, ale gdynianie przynajmniej potrafili stwarzać sytuację, czego nie można powiedzieć o Zagłębiu. Ekipa z Sosnowca tak naprawdę raz realnie zagroziła Kacprowi Krzepiszowi, Szymon Sobczak uciekł obrońcom i ekwilibrystycznie próbował trafić do siatki. To było bardzo trudne technicznie i napastnik nie dał rady, piłkę posłał wysoko nad poprzeczką.

Problemy z wykończeniem miał też Karol Czubak. Walczył, przepychał się, szukał pozycji do strzału i miał dwie szanse głową. Raz uderzył niecelnie, a raz prosto w Michała Gliwę. Mógł też w swoim stylu dołożyć nogę i z bliska trafić do bramki, ale zabrakło mu szybkości, by zdążyć do mocnego podania.

Arka z każdą minutą spotkania przeważała coraz bardziej, w ostatnim kwadransie Zagłębie czekało już tylko pod własnym polem karnym, a obrońcy gospodarzy operowali 30 metrów od bramki przeciwnika. Tłok był okrutny, a brakowało w gdyńskiej ekipie kogoś, kto z dystansu mógłby postraszyć Gliwę. Niezłe okazje mieli z kilkunastu metrów Hubert Adamczyk i Janusz Gol – obaj rozegrali z resztą dobre spotkanie – ale pierwszy uderzył niecelnie, a drugi prosto w bramkarza.

Trafnie mecz podsumował Ryszard Tarasiewicz, stwierdzając, że Arka grała lepiej niż w Bielsku-Białej, ale zabrakło wykończenia i gorszy jest przez to wynik. To nie była gra „na stojąco”, jak odebrali mecz niektórzy kibice. Arka dominowała, szukała rozwiązań, ale po prostu ostatecznie ich nie znalazła, a ryzykować za bardzo też nie mogła. Czasem remis trzeba po prostu przyjąć i uszanować.

Arka Gdynia – Zagłębie Sosnowiec 0:0

Żółta kartka – Arka Gdynia: Janusz Gol. Zagłębie Sosnowiec: Maksymilian Rozwandowicz, Marek Fabry. Czerwona kartka za drugą żółtą – Zagłębie Sosnowiec: Maksymilian Rozwandowicz (74)

Arka: Krzepisz – Rymaniak, Marcjanik, Dobrotka (46′ Ziemann), Stolc – Milewski (90′ Kuzimski), Gol, Skóra (60′ Predenkiewicz) – Aleman, Adamczyk, Czubak

Zagłębie: Gliwa – Ryndak (63′ Banaszewski), Dalić, Jończy, Gojny, Bryła (72′ Klupś), Rozwandowicz, Bonecki, Niemiec (63′ Borowski), Pawłowski (87′ Szumilas), Sobczak(72′ Fabry)

Sędzia: Paweł Pskit (Łódź). Widzów: 4 987.

Tymoteusz Kobiela/PAP/mrud

Komentarze


Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj