Piąta porażka Czarnych w sezonie – słupszczanie po słabym meczu wyraźnie przegrali wyjazdowy mecz z GTK Gliwice 79-100. To piąta przegrana drużyny przy zaledwie dwóch zwycięstwach.
Tak źle sezonu zespół Mantasa Česnauskisa nie zaczął od powrotu do ekstraklasy trzy lata temu. Jeśli drużyna nie zacznie grać lepiej, to w obecnej dyspozycji może obawiać się o utrzymanie w ekstraklasie, bo jest teraz w dole ligowej tabeli.re
O ile początek meczu mógł dawać nadzieję, że Czarni wywiozą z Gliwic zwycięstwo i poprawią bilans dotychczasowych spotkań, o tyle w miarę upływu czasu było widać, jak zespół po prostu traci kontrolę nad meczem. Słupszczanie grają chimerycznie, nierówno, a przede wszystkim słabo w obronie – po siedmiu spotkaniach tracą średnio prawie 90 punktów w meczu, co stanowi absolutne zaprzeczenie filozofii i marki drużyny, której trenerem jest znany z przywiązania i egzekwowania solidnej defensywy Česnauskis. W tym sezonie Czarni dwa razy pozwolili przeciwnikom zdobyć 100 i więcej punktów. W Gliwicach zawodnicy Grupy Sierleccy Czarni Słupsk byli wręcz bezradni wobec gry dwóch zawodników, którzy z dużą swobodą, choć momentami w akrobatyczny sposób zdobywali kolejne punkty – w sumie 54. Joshua Price i Kadre Gray zdobyli ich po 27.
MANKAMENTY GRY CZARNYCH
Byłoby niesprawiedliwością stwierdzić, że Czarni nie walczą, ale można odnieść wrażenie, że w obronie zespół gra na 60 proc. możliwości, a uczucie słabości potęgują przegrywane seriami pojedynki jeden na jeden i – banalne chwilami – straty piłki. Do tego w Gliwicach najwyraźniej zirytowany wynikiem i jakością gry Micheal Caffey został wyrzucony przez sędziów z boiska po faulach niesportowym i technicznym, które otrzymał w jednej akcji po szarpaninie z Terrym Hendersonem. Zespołowi nie pomaga też Daniel Szymkiewicz, który w tym sezonie gra dość przeciętnie (niespełna trzy asysty i pięć punktów w meczu, w tym nietrafiony żaden z siedmiu rzutów za trzy punkty od początku rozgrywek).
– To ciężka porażka. Wiedzieliśmy, że to ważne, bardzo ważne spotkanie. Zaczęliśmy całkiem nieźle, ale w pewnej chwili straciliśmy z horyzontu to, o czym wiedzieliśmy, że będzie ważne, czyli grę jeden na jeden w obronie, dobre rzuty w ataku, niedające GTK łatwych punktów w kontrze, z czego tak naprawdę żyją, ograniczenie poczynań Josha Price’a, który jest świetnym zawodnikiem jeden na jeden i to też robota zespołowa, żeby go zatrzymać, a tego nie zrobiliśmy. Efektem była bardzo duża porażka – wyjaśniał po meczu Michał Michalak.
SKŁAD BEZ ZESPOŁU
Wiele wskazuje na to, że Mantas Česnauskis ma skład, ale nie ma zespołu – w teorii słupszczanie mają zespół, który powinien bić się o play off z dużymi szansami na sukces. W praktyce przegrywają w słabym stylu z teoretycznie gorszymi zespołami, a paradoksalnie wygrywają z silniejszą Legią i Treflem; nie ma w tym za grosz logiki.
– Miałem nosa, by zamiast oglądania meczu wybrać sadzenie żywopłotu. Człowiek zrobił coś pożytecznego, a i nerwów sobie oszczędził – napisał w mediach społecznościowych Ryszard Grajczak, wieloletni kibic Czarnych.
Za tydzień – 19 listopada – Czarni grają u siebie z WKS Śląsk Wrocław.
Przemysław Woś/kł








