Stanowczo sprzeciwiamy się zastraszaniu pacjentek i personelu Szpitala św. Wojciecha w Gdańsku oraz szerzeniu dezinformacji – taki komunikat opublikowała spółka Copernicus, zarządzająca placówką. Od grudnia ubiegłego roku przed budynkiem kilka razy protestowali przedstawiciele środowisk pro-life, którzy sprzeciwiają się zabiegom usuwania ciąży.
Jak napisał zarząd spółki, „Copernicus bezkompromisowo stoi po stronie zdrowia i życia oraz praw i wolności kobiet. W obliczu publikowanych kłamliwych informacji, oficjalnie informujemy, że w naszych szpitalach nie stosuje się obecnie chlorku potasu. Drastyczne opisy powielane przez manifestujących są nieprawdziwe. Stanowią one narzędzie manipulacji, które służy wyłącznie wywoływaniu lęku”.
Zdaniem lekarzy demonstracje negatywnie wpływają zarówno na funkcjonowanie placówki, jak i samopoczucie pacjentów. – Manifestacje wprost utrudniają pracę szpitala i proces zdrowienia pacjentów – wskazuje Maciej Socha, kierownik Oddziału Położniczo-Ginekologicznego Szpitala św. Wojciecha w Gdańsku.
– Przerwanie ciąży ma usankcjonowany status w polskim prawie. Teraz, wykonując właśnie tę procedurę, która znajduje się w koszyku świadczeń i jest gwarantowana pacjentkom, a nade wszystko kiedy ratuje zdrowie i życie pacjentki, a ktoś wykrzykuje, że jestem mordercą, to powoduje to problemy z tym, jak zaczynam działać, jak zaczynam pracować – zaznaczył Socha.
Jak podkreśla Maciej Socha, możliwości działania ze strony szpitala są ograniczone. Choć teren należy do placówki, pozostaje ogólnodostępny, co umożliwia organizowanie zgromadzeń i protestów zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Anna Kobryń/puch








