W ostatnim poniedziałkowym meczu 27. kolejki piłkarskiej ekstraklasy Lechia pokonała u siebie Koronę 4:2 (2:0). Kielczanie od 27. minuty grali w „10”, czerwoną kartkę za faul na Tomasu Bobceku otrzymał Kostas Sotiriou. Po tym triumfie Gdańszczanie wyprzedzili rywali w tabeli.
W tym roku w ośmiu spotkaniach zawodnicy Korony nie zanotowali remisu (ich dorobek to cztery zwycięstwa oraz cztery porażki) i zgodnie z tą tendencją w Gdańsku także nie doszło do podziału punktów. Po emocjonującym meczu gospodarze wygrali 4:2. To jednak Kielczanie, już w 3. minucie, powinni objąć prowadzenie, ale po centrze z lewej strony Marcela Pięczka Wiktor Długosz (we wrześniu na własnym stadionie, kiedy Korona pokonała Lechię 3:0, zdobył 2 bramki), główkował tuż obok słupka.
W 8. minucie bezpośrednio z rzutu rożnego do siatki trafił Aleksandar Cirković, jednak arbiter nie uznał gola, bowiem Bobcek wepchnął interweniującego bramkarza przeciwnika do siatki. W 19. min nie było już wątpliwości. W tej sytuacji za wcześniejszy faul zrehabilitował się Bobcek, który pomimo asysty Pięczka idealnie zagrał do Cirkovicia, a serbskiemu skrzydłowemu pozostało tylko umieścić piłkę w pustej bramce. Osiem minut później Bobcek stanął przed świetną szansą, ale został sfaulowany w polu bramkowym przez Sotiriou. Cypryjski defensor zobaczył czerwoną kartkę, a rzut karny wykorzystał sam poszkodowany. Była to 15. bramka słowackiego napastnika w rozgrywkach.
Dominacja biało-zielonych nie podlegała dyskusji. W 51. minucie przeprowadzili oni składną akcję, w finale której strzelał Rifet Kapić, jednak piłkę z linii bramkowej wybił Konrad Matuszewski. O ile bośniacki środkowy pomocnik nie zdołał pokonać Xaviera Dziekońskiego z bliska, o tyle udało mu się to w 58. minucie ładnym uderzeniem z 16 metrów. Było 3:0 dla Lechii i wydawało się, że kolejne gole dla Gdańszczan są kwestią czasu. Tymczasem zwycięstwo zaczęło wymykać im się z rąk, bowiem grający w osłabieniu Kielczanie zdobyli 2 bramki.
W 78. minucie z rzutu karnego, po faulu Dawida Kurminowskiego na Pau Reście, do siatki trafił Dawid Błanik, a 6 minut później kontaktowego gola zdobył Resta. Wynik ustalił w 3. minucie doliczonego czasu Kurminowski, który po świetnym prostopadłym podaniu Tomasza Neugebauera nie zmarnował sytuacji sam na sam z Dziekońskim i przypieczętował wygraną swojego zespołu.
Lechia Gdańsk – Korona Kielce 4:2 (2:0).
Bramki: 1:0 Aleksandar Cirković (19), 2:0 Tomas Bobcek (29-karny), 3:0 Rifet Kapić (59), 3:1 Dawid Błanik (78-karny), 3:2 Pau Resta (82), 4:2 Dawid Kurminowski (90+3).
Żółta kartka – Lechia Gdańsk: Tomasz Wójtowicz, Camilo Mena, Dawid Kurminowski, Bujar Pllana. Czerwona kartka – Korona Kielce: Kostas Sotiriou (27-faul).
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów 10 875.
Lechia Gdańsk: Alex Paulsen – Tomasz Wójtowicz (46. Bartłomiej Kłudka), Maksym Diaczuk, Matej Rodin, Matus Vojtko – Camilo Mena (46. Tomasz Neugebauer), Iwan Żelizko, Rifet Kapić (90+4. Bujar Pllana), Kacper Sezonienko (75. Bohdan Wjunnyk), Aleksandar Cirković – Tomas Bobcek (62. Dawid Kurminowski).
Korona Kielce: Xavier Dziekoński – Slobodan Rubezić, Kostas Sotiriou, Pau Resta – Wiktor Długosz (67. Hubert Zwoźny), Martin Remacle (67. Simon Gustafson), Tamar Svetlin, Marcel Pięczek (88. Adam Hańćko) – Stjepan Davidović (33. Konrad Matuszewski), Mariusz Stępiński (67. Marcin Cebula), Dawid Błanik.
PAP/pkat








