SKS Fulimpex efektownie pokonał Enea Abramczyk Astorię Bydgoszcz 103:82 i zachowuje nadzieje na grę w wielkim finale o awans do Orlen Basket Ligi. Gospodarze zagrali wzorowe zawody, wykorzystując atuty wszystkich graczy i prowadząc od niemal początku spotkania, kontrolowali jego przebieg. Po meczu rozmawiamy ze zdobywcą 10 punktów Mateuszem Bartoszem.
– Myślę, że dzisiaj kluczowym elementem było podejście do meczu, żeby wejdź z dobrą energią, z celnymi przede wszystkim… żebyśmy zdobyli te punkty na początku, żeby zawodnicy poczuli się pewnie. W obronie zafunkcjonowały też rzeczy, które generalnie w dwóch poprzednich meczach nie do końca funkcjonowały. Zrobiliśmy pewne korekty i wydaje mi się, że to był klucz do zwycięstwa. Zobaczymy, jak to będzie jutro, jak zareaguje przede wszystkim na te nasze nowe rozwiązania drużyna z Bydgoszczy. Liczę, że przede wszystkim będzie energia – chociaż to na pewno zostaje pod znakiem zapytania – ale chociaż na podobnym poziomie będzie to funkcjonować i też przyniesie nam to zwycięstwo – twierdzi Mateusz Bartosz.
W niedzielę czwarty mecz serii, który jeśli okaże się zwycięski dla Starogardzian, wydłuży serię o kolejne spotkanie w Bydgoszczy. – Ja bym nie upatrywał tutaj żadnej psychologicznej przewagi. Myślę, że to jest po prostu sport i wiele w tej koszykówce widziałem naprawdę, jeżeli chodzi o same rozgrywki play-offowe. Różne rzeczy się działy, czasami faworyci stuprocentowi, można powiedzieć, przegrywali. Także musimy zrobić swoje, a drużyna z Bydgoszczy niech się martwi – przekonuje podkoszowy SKS-u Fulimpex Starogard Gdański.
Posłuchaj całej rozmowy z Mateuszem Bartoszem:








