Lechia Gdańsk z hukiem spadła z Ekstraklasy, choć przed ostatnią kolejką miała najwięcej w swoich rękach. Gdańszczanie byli tak wstrząśnięci własną postawą, że długo nie byli w stanie pozbierać się z murawy. Po meczu z drużyną pożegnał się John Carver, który zaplanował już na następny dzień podróż do Anglii. Blamaż Lechistów komentowaliśmy tuż po zakończonym meczu w gronie trójmiejskich dziennikarzy sportowych na antenie Radia Gdańsk.
Swoimi opiniami „na gorąco”, jeszcze z kipiącej emocjami trybuny prasowej podzielili się Paweł Stankiewicz z Dziennika Bałtyckiego oraz Tomasz Galiński z Wirtualnej Polski Sportowych Faktów.
– Wierzyłem do końca, że Lechia może wygrać z Termalicą, ale jeżeli drużyna nie potrafi wygrać na boisku outsidera, na boisku zespołu zdegradowanego z ligi już wcześniej, no to widocznie na tę Ekstraklasę nie zasługuje. Ja najbardziej jestem rozczarowany tym, że ta drużyna oddała ten mecz moim zdaniem bez walki. Nie widziałem zęba, nie widziałem, żeby piłkarze gryźli trawę. Nie widziałem, że dla nich to jest mecz o życie, o wszystko. I to jest najbardziej smutna sprawa – komentował na naszej antenie Paweł Stankiewicz z Dziennika Bałtyckiego.
POŁOWA WSTYDU
– Lechia zawiodła szczególnie w pierwszej połowie chyba, tu się zgodzimy. No bo ta pierwsza to było w chodzonego tak naprawdę. Gospodarze dwie zrobili akcje: pierwszy rzut rożny – gol, druga kontra – 2:0. Było po zawodach tak naprawdę. Lechia się starała, wydawało mi się, że może ten gol Bobceka coś zmieni, ale tak naprawdę… no tak, tylko że to jest ta sama sytuacja co w pierwszej połowie, nie? Wydaje się, że ich nie ma, a nagle jedna akcja i jest znowu pozamiatane. Bobcek mógł jeszcze to przywrócić, tak, wcześniej, bo był rzut karny. No ale widać ile stres też zrobił, ostatnio strzelał rzuty karne po ziemi, pewnie. Dzisiaj w poprzeczkę, no niestety – komentował z kolei Tomasz Galiński z Wirtualnej Polski Sportowych Faktów.
Posłuchaj całej rozmowy z dziennikarzami z trójmiejskich mediów:
Paweł Kątnik








