Miejsca na finezję brakuje, ale serce się wyrywa. Dlaczego Arka może wszystko (albo nic)?
Arka Gdynia to kolektyw, który z przekory zaskakuje: przegrywa tam gdzie ma wygrywać, rehabilituje się kiedy nikt nie wierzy, wreszcie zwycięża tam gdzie nie ma do tego prawa. Szukając właściwych analogii, Arka przypomina Koronę Kielce sprzed kilku lat. To model...









