Historia porzuconej Broshki. „Zwierzę to nie zabawka, nie można go traktować jak mebla”
Ma dwa lata i cztery łapy, a do tego mokry nos, radosne oczy i merdający ogon, potwierdzający owe szczęście w oczach. Uwielbia ludzi, zabawy i spacery. W słupskim schronisku dla zwierząt znalazła się, ponieważ poprzednim opiekunom zwyczajnie się... znudziła. W...

















