Słuchaj on-line
Radio Gdańsk
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Brak wyników
Pokaż wszystko
Radio Gdańsk
Brak wyników
Pokaż wszystko

Sprawy małej Weroniki z Gdyni ciąg dalszy. Media nie pokazały całej prawdy?

12 grudnia 2015 18:45
w Wiadomości
A A
https://radiogdansk.pl/images/BNP_PodajZmiane_Mapa.png


Fot. Screen TVN


Żyli biednie, skromnie i po cichu

Gdy jest ciężko i trudno, największą wartością jest rodzina. Tak uważam i tak zapewne uważała śp. Pani Wioleta, starając się nie narażać jej np. na interwencję pomocy społecznej – dlatego przez wiele lat o nic nie wnioskowała, nie prosiła o pomoc. Żyli biednie, skromnie i po cichu, a dzieci z klasy Weroniki wiedziały, że u państwa Rasała się nie przelewa, ale absolutnie nie znały o skali problemów. Nie wiedzieli też rodzice dzieci, nawet tych, u których Weronika bywała. Też to rozumiem, natomiast konsekwencją tego, że się próbuje samemu sobie radzić, jest to, że bardzo długo nikt z zewnątrz nie wie o tych problemach i ma niewielkie szanse się dowiedzieć.

„Co z dorosłym bratem? Dlaczego 27–letni facet nie pracuje?”

To niestety nie jest czarno- biała opowieść o rodzinie, której jedynym problemem była bieda. Problemów było więcej. Wiele osób, nie ulegając emocjom, którymi żonglował program, pytało: co z dorosłym bratem? Dlaczego 27 – letni facet nie pracuje? Dlaczego ten lokal wygląda tak, jakby nikt o niego nie dbał, nigdy niczego domowym sumptem nie naprawił? Być może odpowiedzią na to pytanie jest fakt, że brat Weroniki był między innymi skierowany do Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego (po ludzku: poprawczaka) jako osoba zdeprawowana, która weszła w konflikt z prawem.

Brat odrzucał też oferty pracy, a w programie wyznał lekko, że ostatnio pracował, ale musiał zrezygnować, by zająć się mamą. Jeśli zajął się nią tak jak lokalem, to trudno to komentować. Czy nikogo nie zastanowił fakt, dlaczego wcześniej było niemożliwe, by siostra przygarnęła Weronikę, a nagle stało się to możliwe? Czy mieszkanie, w którym mieszka siostra, nagle urosło? Jasne, że nie.

Czy miasto jest bez winy? Nie

Zadrżałem, oglądając warunki, w których mieszkała ta rodzina i natychmiast pomyślałem: jak to możliwe, że urzędnicy, przychodząc tu na wizję, niczego z tym nie zrobili? Dlaczego np. nie zawnioskowali o to, by zabrać dziecko stamtąd, nawet wbrew woli mamy? Oczywiście – bardzo szanuję autonomię rodziny i uważam, że urzędnik, szanując dobro dziecka, powinien wkraczać w sytuacjach, w których naprawdę inaczej się nie da.

Sprawdziłem – w dokumentacji urzędu są zdjęcia z wizji lokalnej w marcu, czy w kwietniu bieżącego roku – na nich wnętrze tego obiektu wygląda dużo lepiej. Owszem, są zacieki na suficie, ale nie jest zerwany, nie zwisa smętnie nad podłogą i nic się nie leje. W toalecie są normalne, sprawne drzwi – gdy kręcono program, walały się po podłodze.

Co to oznacza? Jedni twierdzą podejrzliwie, że możliwe jest gwałtowne i zupełnie „przypadkowe” pogorszenie stanu lokalu tuż przed kręceniem materiału, inni, jak ja, nie są aż tak podejrzliwi, ale jedno jest pewne – stan lokalu gwałtownie się pogorszył W OSTATNICH MIESIĄCACH. To generalnie dziwne, a jeszcze dziwniejsze jest to, że nie widać żadnych prób naprawiania tego, remontowania itd.

Miasto nie jest bez winy

Czy uważam, że miasto jest bez winy i wszystko to sprawka żądnych sensacji reporterów? Nie – nigdy tak nie jest. Po pierwsze, same procedury wymagają przejrzenia i poprawy, bo nie powinno być tak, że działając poprawnie, zgodnie z prawem i procedurami, gubi się człowieka.

Po drugie, sam tryb przyznawania lokali mieszkalnych z zasobów miasta od dawna wydawał nam się niedoskonały i zbyt zero- jedynkowy, nie zostawiając miejsca na dostrzeganie bardzo różniących się od siebie sytuacji, stąd uchwalona przez Radę Miasta 28 października uchwała w sprawie zasad wynajmowania lokali mieszkalnych wchodzących w skład mieszkaniowego zasobu gminy.

Sprawa państwa Rasała była rozpatrywana jeszcze w oparciu o ten poprzedni, daleki od doskonałości, tryb. Po trzecie – przez długi czas wyglądało na to, że ta rodzina nie spełnia kryteriów do lokalu, a je spełniała. Przyczyną błędnej oceny był sam wniosek pani Rasały, ale nikt go nie zweryfikował „u źródła”, na miejscu.. Nie wiem – może przy tej liczbie wniosków to bardzo trudne, może niemalże niemożliwe, ale jednak uważam, że gdyby ktoś wiedział jak wygląda ten lokal, to nawet źle wypełniony wniosek, który wprowadzał w błąd, byłby mniej istotny.

Po czwarte – można się zastanawiać, czy nadmiernie zaufano pani Rasale, która mówiła: „dajemy radę, nie chcemy się wyprowadzać do lokalu wspieranego, ale poczekamy już na docelowy z zasobów miasta”. Tu z jednej strony szacun dla MOPS, który był w dialogu z tą panią i uszanował jej zdanie i autonomię, z drugiej, teraz, wiedząc wszystko to, co wiemy dziś – może nie należało jej słuchać i obdarzać aż takim zaufaniem? Na pewno nie podejmę się oceniania, czy ta rodzina powinna dostać szybciej lokum od innych oczekujących – nie znam tamtych sytuacji, a wiem już tyle, że z dokumentów coś widać, ale nie zawsze widać człowieka i wszystkie aspekty.

„Pani Wioleta miała ofertę wyjścia z baraku”

Warto pamiętać o sprawie, która nie wybrzmiała wystarczająco głośno: śp. Pani Wioleta miała ofertę wyjścia z baraku i przeniesienia się do mieszkania wynajmowanego na rynku, z dopłatą do czynszu (dodajmy: analogiczną ofertę, którą teraz przyjęła jej córka Agnieszka). Warto więc, by wszyscy, którzy uważali, że urzędnicy nic nie zrobili w tej sprawie, przemyśleli jak to jest, że obecnie ta oferta została uznana za wartościową i wartą przyjęcia, a wcześniej nie? Jedyne co się zmieniło to to, że teraz tę decyzję podjęła córka, mama, ze znanych sobie powodów, nie chciała.

W czym ostatecznie miasto pomogło? Dziewczynka po śmierci mamy została objęta opieką psychologiczną w szkole i rodzina ma ofertę skorzystania także z opieki psychologicznej w trybie interwencyjnym (jak tylko dadzą znać, że jest potrzebna). MOPS pomógł w sporządzeniu wniosku o ustanowienie pani Agnieszki rodziną zastępczą. Zapewniono pani Agnieszce jednorazowy zasiłek celowy (pieniądze) do czasu ustanowienia jej rodziną zastępczą.

MOPS pomoże przygotować nowy wniosek do ZUS o ponowne naliczenie renty rodzinnej dla Weroniki z tytułu pełnego sieroctwa (do tej pory była naliczana po tacie). Zaproponowano rodzinie 10 mieszkań do obejrzenia, rodzina obejrzała trzy, wybrała jedno (właściciel się wycofał, między innymi po inwazji TVN i kręceniu materiału w jego mieszkaniu), a ostatecznie jeszcze inne. Do kwietnia przyszłego roku, po ponownym złożeniu, tym razem przez panią Agnieszkę, wniosku o lokal, takie mieszkanie z zasobów miasta zostanie zapewnione.

„Chyba nikt nie uwierzył w istnienie listu małej dziewczynki do TVN?”

Miałem niesamowite pole do obserwacji kulis programu „Uwaga”. I oczywiście, wiedziałem już sporo o tym, jak media manipulują, żonglują faktami, wybierają i dobierają materiały, ale zobaczenie tego z bliska jest niezwykłą lekcją. Wybieranie z długich rozmów wygodnych dla siebie fragmencików, dogrywanie głosu dziewczynki z offu do rozmowy, przejęty głos pana redaktora, który wszystko ma już dawno napisane na prompterze, wyrwanie dziewczynki ze szkoły, choć przecież i tak nie ona wnioskuje o lokal, przełożenie spotkania z panią wiceprezydent (pierwotnie miało być w plenerze) tak, by jednak było w urzędzie, bo wtedy lepszy obrazek (mała dziewczynka w kurteczce i bez mieszkania, kontra zaciszne gabinety i bezduszni urzędnicy, którzy zapewne nie widzą realnego świata). No i chyba nikt nie uwierzył w istnienie listu małej dziewczynki do TVN?

Zniszczono wrażliwą, dobrą osobę. „Mistrzostwo bezwzględnej manipulacji i cynizmu”

I jeszcze jedna sprawa. Pewnie i tak nie przeczytają tego ci, którzy już dawno wydali wyroki, którzy potrzebują czarno-białego świata i jasnego określenia, kto dobry i dzielny, a kto zły, szuja i niewrażliwy, ale może przeczytają inni, którzy dopuszczają, że świat nie jest taki prosty. Materiał TVN zrobił z pani wiceprezydent Katarzyny Gruszeckiej – Spychały w oczach wielu osób negatywną bohaterkę tej historii.

Dziś, widząc z bliska, jak powstawał ten program, mogę powiedzieć w ten sposób: zrobienie z osoby, która co tydzień na kolegium prezydenta, z wielką wrażliwością, wnioskuje o kolejne odroczenia w spłatach czynszu, nienaliczanie karnych odsetek, wstrzymanie egzekucji zajmowanego lokalu, danie kolejnej szansy ludziom, którzy deklarują, ze jednak zaczną płacić ten niewielki czynsz, osoby, która osobiście przeżywa historie opowiadane jej podczas interwencji, która musi poruszać się w tej otchłani biedy, nieszczęść, dramatów rodzinnych, kalectwa i chyba wszystkich plag, które mogą dotknąć ludzi – jest naprawdę mistrzostwem bezwzględnej manipulacji i cynizmu.

Lud ma dostać dzielną, budzącą współczucie i podziw bohaterkę i musi dostać czarny charakter – więc dostał. Udało się oskarżyć o niewrażliwość i brak empatii osobę, która, kilka lat temu, w jednej chwili straciła męża i została sama z dwójką malutkich dzieci. Udało się przekonać Polskę, że taka osoba, słuchając opowieści dziewczynki bez taty i z mamą leżącą z nowotworem w szpitalu, jest absolutnie nieczuła i wyzuta z emocji. Uchyliłbym czoła przed mistrzami tej manipulacji, gdyby nie to, że dużo bardziej wolałbym mocno walnąć na odlew – czasem żałuję, że mi nie wypada, bo mimo funkcji, ja też mam swoje emocje.

Teraz po raz kolejny wiem, dlaczego nie mam w domu telewizora i przed czym powinienem chronić swoje dzieci. Telewizja wiedziała co chce uzyskać i wszystko uzyskała: zaplanowała każdą emocję, wymyśliła każde ujęcie, każdy kadr i każdą pointę. A ludzie śmiało i potulnie powędrowali wskazaną ścieżką. Czy im się dziwię? Chyba nie. Sam, oglądając ten materiał, byłem bliski łez, tylko, że ja, w przeciwieństwie do telewidzów miałem jeszcze okazję zweryfikować wiele słów i faktów tam przedstawionych i z tej okazji skorzystałem.

Polemika dziennikarza TVN. Służby społeczne tej rodzinie nie pomogły. „Uznaj to w końcu”

Daniel Stenzel z TVN napisał w komentarzu pod tekstem urzędnika: – Tak, tak, jak się coś nie uda – wina telewizji. Jak sukces – to ekipy rządzącej. Nie udało się służbom społecznym – skutecznie i sensownie zorganizować dobrej pomocy. Uznaj to w końcu. Sytuacja osobista była bardzo skomplikowana, ale to tym bardziej winno być wzięte pod uwagę – być może także przez psychologów.

Być może, najpierw zamiast urzędników – trzeba na przyszłość, do trudnych ludzi i spraw – wysyłać psychologów. W jakiej ta dziewczynka musiała być desperacji, żeby do TV pisać list. To też weź pod uwagę. To jest wyraz empatii – próba zrozumienia desperacji 13-latki, a nie raportów pracowników socjalnych.

Opracował PP
Page 2 of 2
Poprzedni12
Tagi: Daniel StenzelGdyniatelewizjaZygmunt Zmuda-Trzebiatowski

REKLAMA

NAJNOWSZE

Początek sezonu turystycznego. 20.06.2025 r. (fot. Anna Rezulak / KFP)
Trójmiasto

Przejście dolnym pokładem nabrzeża na Motławie będzie niemożliwe. Urzędnicy: winna jest zima

Od poniedziałku, 11 maja, czasowo zamknięty zostanie dolny...

Piotr Puchalski
11 maja 2026 - 19:52
Inauguracja Pomorskiej Rady Kompetencji Jądrowych. Gdańsk, 11.05.2026 r. (fot. Radio Gdańsk / Tymon Nieśmiałek)
Trójmiasto

Specjalna rada wypracuje system kształcenia dla przyszłych pracowników elektrowni jądrowej

Powołano Pomorską Radę Kompetencji Jądrowych. W poniedziałek odbyło...

Piotr Puchalski
11 maja 2026 - 19:31
Deszcz w Gdańsku, 11.05.2026 r. (fot. Radio Gdańsk/Piotr Puchalski)
Wiadomości

Silny deszcz na Pomorzu. Były interwencje strażaków

Intensywne opady deszczu na Pomorzu. Nad Gdańskiem pojawiły...

Piotr Puchalski
11 maja 2026 - 19:07

ZOBACZ TAKŻE

Zdjęcie ilustracyjne (fot. GOV)
Trójmiasto

Kolejny etap przebudowy i kolejne, spore utrudnienia na ulicy Wiczlińskiej w Gdyni

2026-05-10
(fot. gdynia.pl/Paweł Budziński)
Trójmiasto

Świętowanie 100-lecia Gdyni przenosi się do dzielnic. Sarsa, Enej i Golden Life po sąsiedzku

2026-05-10
(fot. Krzysztof Mystkowski / KFP)
Trójmiasto

Parkomat-pułapka w Gdyni. Miasto odda kierowcom pieniądze

2026-05-09
Nawigacja
  • O nas
  • Dziennikarze
  • 80 lat Radia Gdańsk
  • Reklama
  • BIP
  • Kontakt
  • Ramówka Radia Gdańsk
  • Częstotliwości
  • Patronaty
  • Polecamy
  • Abonament
  • Polityka prywatności

Dotacja celowa z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego zgodnie z art.31. ust.2. ustawy o radiofonii i telewizji.

© 2025 - Radio Gdańsk

SKRZYNKA24
Aby wypełnić ten formularz, włącz obsługę JavaScript w przeglądarce.
*
Wczytywanie
Brak wyników
Pokaż wszystko
  • Wiadomości
    • Trójmiasto
    • Słupsk
    • Region
  • Sport
    • Wiadomości sportowe
    • Pomorze Biega i Pomaga
  • Audycje
  • Kultura
  • Atom na Pomorzu
  • Konkursy
  • RG Studio
    • Aktualności
    • Studio S-3
    • Studio S-4 Kameralne
    • Studio M-1 Masteringowe
    • Inne usługi
    • Historia
    • Galeria
    • Rezerwacja
    • Archiwum
  • Reklama
Słuchaj on-line

© 2026 JNews - Premium WordPress news & magazine theme by Jegtheme.