W piątek rozpoczyna się tak zwany postój remontowy, do którego firma przygotowuje się od półtora roku.
Postoje w gdańskiej rafinerii wykonywane są co cztery lata. – Zostaną zatrzymane wszystkie urządzenia. Musimy dokonać ich przeglądu i czyszczenia. Wszystkie wymienniki ciepła, kolumny, reaktory zabrudzają się. Wtedy efektywność wymiany ciepła jest coraz mniejsza. Postój służy właśnie odzyskaniu sprawności energetycznej. Postępujemy z najwyższymi standardami światowymi. W związku z tym postój trwa nie dłużej niż sześć tygodni. Główny ciąg przerobu ropy naftowej zatrzymywany jest na 32 lub 33 dni – wyjaśnia Grzegorz Błędowski, dyrektor projektu EFRA, wcześniej dyrektor ds. techniki w Lotosie.
ZATRZYMANIE WSZYSTKIEGO
Na same prace remontowe przeznaczone będą trzy tygodnie. Około pięciu dni zajmuje zatrzymanie i schłodzenie instalacji. – W rafinerii mamy dwa ciągi technologiczne. Zatrzymywane są na zakładkę. Teraz jeden, kolejny za dwa tygodnie. Więc jeszcze produkujemy paliwa. Jednak kiedy zatrzymamy elektrociepłownię i nie będzie pary – to okres od ośmiu do dziesięciu dni – wtedy zatrzymujemy wszystko. Po rozruchu elektrociepłowni uruchamiamy pierwszy ciąg, a drugi jest remontowany. Dzięki temu minimalizujemy nasze straty. Po wykonaniu prac remontowych trzeba spokojnie parametry temperatury i ciśnienia doprowadzić do wartości roboczych. Zatrzymanie i rozruch są najbardziej niebezpiecznymi działaniami w rafinerii – mówi Grzegorz Błędowski.
POTRZEBNE CZYSZCZENIE
To największy postój remontowy w historii firmy. – Zatrzymujemy wszystkie instalacje budowane w ramach programu 10+. Inwestycję zakończyliśmy w roku 2011. Mieliśmy postój w roku 2013, ale wtedy instalacje były nowe. Teraz wymagają czyszczenia. Straty produkcyjne, które wynikają z postoju, są częściowo do odrobienia. Oczywiście jest też sam koszt prac remontowych, który może dojść do 200 milionów złotych. Teoretycznie jest to dużo. Ale jeśli podzielimy to przez cztery lata, to średnio jest to 50 milionów na rok. Przy tej skali biznesu to nie jest dużo – dodaje Grzegorz Błędowski.
Remont urządzeń potrwa do połowy kwietnia. Obejmuje 55 instalacji, 2,5 tysiąca aparatów i rurociągów oraz ponad 3,5 tysiąca urządzeń i armatury. Remontu nie odczują klienci Lotosu.
Joanna Stankiewicz/mili







