Jest prokuratorskie śledztwo w sprawie niebezpiecznej sytuacji na Motławie w Gdańsku. Chodzi o zdarzenie z końca lipca. Statek wycieczkowy Żeglugi Gdańskiej przepłynął pod zamykającą się kładką na Ołowiankę. Zajście nagrał monitoring i jest on głównym dowodem w śledztwie. Wszczęto je w kierunku spowodowania bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu wodnym. Grozi za to 8 lat wiezienia.
Na nagraniu z monitoringu widać, jak kapitan statku „Danuta” nie zastosował się do sygnałów informujących o obniżaniu się kładki. Statek przyspieszył i ledwo zmieścił się pod kładką. Ostatecznie jednostka dopłynęła Motławą do przystani przy Długim Pobrzeżu. Na pokładzie było mnóstwo pasażerów.
Grzegorz Armatowski/mar







