Poważna awaria głównego aparatu rentgenowskiego w bytowskim szpitalu. 18-letni sprzęt nie nadaje się do naprawy. Szpital kupi nowy aparat, ale zanim zostanie zainstalowany, pacjenci nie będą mogli wykonywać w Bytowie podstawowych prześwietleń.
Taka sytuacja potrwa przynajmniej do czerwca. Szpital awaryjnie korzysta z mobilnego rentgena, ale nie może robić nim wielu kluczowych zdjęć. Pacjenci ze skierowania muszą jeździć poza Bytów.
BĘDZIE NOWY APARAT, ALE TRZEBA CZEKAĆ
– Aparat RTG to, obok bloku operacyjnego, serce naszego szpitala. Był jednak bardzo stary, nie ma już części. Póki było można, to go naprawialiśmy – mówi Beata Ładyszkowska, prezes szpitala w Bytowie.
Szpital zakończył już przetarg na dostawę nowego aparatu RTG. Wykonawcy jeszcze nie wybrano. Wiadomo, że od podpisania umowy, firma będzie miała 8 tygodni na dostarczenie i zainstalowanie nowego aparatu. Do tego czasu pacjenci ze skierowania, aby wykonać podstawowe zdjęcia rentgenowskie, muszą jeździć do placówek w Kościerzynie lub Miastku.
SZPITAL
– Nie robimy teraz części diagnostyki, zwłaszcza dla osób, które przychodzą z zewnątrz. Mamy jeszcze jezdny rentgen szpitalny, ale nim wykonujemy tylko część zdjęć i tylko pacjentom szpitala. Na pewno nie robimy zdjęć głowy, zwyrodnień czy prześwietleń małych dzieci, bo napromieniowanie przy rentgenie jezdnym jest większe – dodaje Beata Ładyszkowska.
Nowy aparat RTG będzie kosztował bytowski szpital ponad 600 tysięcy złotych. Urządzenie trafi do placówki najszybciej pod koniec maja.
Paweł Drożdż/mili







