Mamy do czynienia z festiwalem popierania banderyzmu na Ukrainie – mówił podczas konferencji prasowej poseł Prawa i Sprawiedliwości Kacper Płażyński, nawiązując do noworocznych wydarzeń we Lwowie. W 117. rocznicę narodzin ukraińskiego nacjonalisty przez miasto przeszedł pochód z pochodniami i czerwono-czarnymi flagami. W obchodach wziął udział mer Lwowa Andrij Sadowy.
– Andrij Sadowy ogłosił niedawno, że przekaże publiczne pieniądze z Lwowa na odbudowę muzeum Romana Szuchewycza, czyli kata Polaków. Tacy ludzie powinni mieć zakaz wjazdu na teren Rzeczypospolitej – podkreślił Płażyński.
– Nie ma zgody na to, żeby prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz wspierała Lwów. Wciąż obowiązuje porozumienie z roku 2023, kiedy Dulkiewicz zadeklarowała wsparcie dla Lwowa w integracji z Unią Europejską – dodał poseł Janusz Kowalski.
Posłowie Prawa i Sprawiedliwości zapowiedzieli, że w poniedziałek złożą oficjalny wniosek do ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego o uznanie mera Lwowa personą non grata. Szacuje się, że w czasie rzezi wołyńskiej ukraińscy nacjonaliści wymordowali ponad 100 tysięcy Polaków.
WZROST CEN ZA ENERGIĘ
Politycy Prawa i Sprawiedliwości ostrzegają przed radykalnym wzrostem rachunków za energię elektryczną. W tym roku po raz pierwszy od czterech lat gospodarstwa domowe nie skorzystają z rządowego zamrożenia cen prądu. W opinii Płażyńskiego brakuje wsparcia dla przemysłu energochłonnego.
– Wbrew wcześniejszym zapewnieniom rządu opłata mocowa będzie wyższa o 50 procent, a o 1/3 opłata OZE. Co się dzieje za naszą zachodnią granicą w Niemczech? Tam jest wsparcie na poziomie 30 miliardów euro na przedsiębiorców i osoby fizyczne po to, żeby obniżyć ceny prądu. Na sam sektor energochłonny wsparcie wynosi 3 miliardy euro. Sektor energochłonny będzie w tym roku płacić pięć razy mniej za prąd niż w Polacy – podkreślił.
– Blokowana jest od wielu tygodni ustawa Karola Nawrockiego, która zapewnia obniżenie cen prądu o 1/3. Tusk nie chce rozmawiać o tym, jak obniżyć koszty energii – wskazał Kowalski.
Minister energii Miłosz Motyka, pytany o możliwe podwyżki, zapewnił, że rachunki za prąd mają pozostać na zbliżonym poziomie do obecnego.
Mateusz Czerwiński/mk





