Tomáš Bobček zajął 29. miejsce w klasyfikacji Złotego Buta dla najlepszego strzelcy bramek w Europie. Słowacki napastnik Lechii został królem strzelców w Ekstraklasie, z dorobkiem 20 goli. Współczynnik goli w Ekstraklasie mnoży się o półtora, tym samym 24 latek zdobył 30 punktów i wyprzedził… Roberta Lewandowskiego z FC Barcelony.
To nie była wymarzona koronacja. Bobček wprawdzie zdobył dwa gole przeciwko Bruk-Bet Termalice i wygrał korespondencyjny pojedynek z Karolem Czubakiem z Motoru Lublin, który przed ostatnią kolejką miał tyle samo – 18 goli, ale styl w jaki zagrała Lechia Gdańsk popsuł Słowakowi święto. Biało-zieloni grali fatalnie i przegrali z ostatnim zespołem tabeli 2:3, co skutkuje spadkiem z PKO BP Ekstraklasy. Sam Bobček nie wykorzystał też rzutu karnego w 70 minucie, grzebiąc szanse na lepszy wyniki w Niecieczy.
A mimo to, na przestrzeni całego sezonu, 20 goli to wynik bardzo dobry. Lechia ponownie ma króla strzelców po 9 latach, kiedy po raz ostatni to trofeum zdobył Marco Paixao kończący wówczas sezon z 18 golami. Zresztą najlepszy w dziejach zagraniczny piłkarz w historii Lechii, czyli Flavio Paixao nigdy nie zdołał zdobyć 20 bramek. W najlepszych latach w Ekstraklasie zdobywał w ciągu jednego sezonu 18 goli.
LEWY GORSZY
Rezultat Bobčeka pozwolił mu wyprzedzić w klasyfikacji łącznej… Roberta Lewandowskiego. Polski napastnik FC Barcelony najskromniejszy sezon w Barcelonie skończył z 14 golami, co wedle współczynnika mnożącego dorobek dało mu 28 punktów, o 2 mniejszy od napastnika Lechii. Było zresztą kilku piłkarzy, którzy przy tym samym współczynniku zdobyli więcej bramek, np. Eldor Shomurodov i Paul Onuachu z tureckich Basaksehiru i Trabzonsporu, którzy uzyskali po 33 punkty. Rekordzista z lig o tym samym parametrze oceny 1,5 – Dion Beljo z Dynama Zagrzeb – uzyskał 46,5 punktu i był czwarty za Harry Kanem, Erlingiem Haalandem i Kylianem Mbappe.
Paweł Kątnik/puch








