Ma za sobą medale młodzieżowych Mistrzostw Polski i puchar kraju. Jest reprezentantem Polski do lat 20 i solidnym ligowcem poprzedniego sezonu 1. ligi. Teraz jednak rzucił się na głęboką wodę, bo zadebiutuje w Orlen Basket Lidze. Karol Prochorowicz mówi nam o tym, jak dołączył do Energi Trefla i czy nie obawia się, że przepadnie zasiadając na ławce rezerwowych.
W młodzieżowej koszykówce szybko zapracował sobie na miano talentu dysonującego bardzo dobrymi warunkami fizycznymi. Szlify zbierał w gronie bardzo zdolnych juniorów WKK Wrocław. Ten sezon będzie przełomowy z punktu widzenia zbierania doświadczeń, bo wiąże się z absolutnym debiutem 19-latka w Orlen Basket Lidze.
– Nie wiem do końca, jak to będzie wyglądać, wszystko zależy od trenera. Ja jestem przygotowany na wszystkie scenariusze, do wszystkiego się zaadaptuję i nie będę mówił, jak to będzie, bo sam nie mam zielonego pojęcia. Wiem, że niezależnie od tego, czy będę grał, czy nie będę, zawsze będę dam z siebie wszystko, jak nie na boisku, to na treningu – mówi 19-letni podkoszowy i dodaje: – Jeśli w tym wszystkim będę mógł to pokazać na boisku, to jeszcze lepiej, będę bardzo zadowolony. Przychodziłem tutaj z nastawieniem po prostu na ciężką pracę i to jest mój taki najważniejszy cel na ten sezon: żeby ciężko pracować i się rozwijać właśnie dzięki graniu z lepszymi.
SPARINGI NA PLUS
Prochorowicz w poprzednim sezonie zbierał szlify na zapleczu ekstraklasy, notując w barwach WKK Wrocław solidne 18 minut i ponad 6 punktu na mecz. Dobrze spisał się także podczas przedsezonowego turnieju o Puchar Prezydentki Miasta Słupska, gdzie młody podkoszowy odważnie przepychał się z uznanymi ligowymi wyjadaczami, z powodzeniem grając m.in. przeciwko Mikołajowi Witlińskiemu. – Widzę, że jestem w stanie po prostu nawiązać rywalizację z tymi zawodnikami, że nie jest to coś nieosiągalnego, tylko jest to w moim zasięgu. To motywuje po prostu do pracy, daje mi sygnał, że na tym poziomie da się przeciwstawić i robić po prostu swoje – podkreśla Karol Prochorowicz, wspominając swoje udane występy w Słupsku.
W zbliżającym się sezonie przeskok fizyczny i taktyczny będzie znaczący, ale były gracz WKK Wrocław – mający za sobą także występy przeciwko europejskiej elicie w kadrze U-20 – twardo stąpa po ziemi i nie nakłada na siebie zbędnej presji. Posłuchaj całej rozmowy:
Paweł Kątnik








