Przecinkowiec cholery nie jest zagrożeniem nad polskim Bałtykiem – twierdzą służby sanitarne. Jak informuje dziennik Bild, w Niemczech wykryto pierwszy przypadek śmiertelny po zakażeniu bakterią z rodzaju vibrio.
Pacjent zakaził się podczas kąpieli w Morzu Bałtyckim, a bakteria dostała się do ciała przez otwartą ranę. Dwa kolejne przypadki zakażenia miały zakończyć się sepsą.
„WODA JEST POD NADZOREM”
Jak powiedział Radiu Gdańsk Zbigniew Zawadzki z pomorskiego sanepidu, problem nie dotyczy naszego regionu.
– Woda, z której Państwo korzystacie podczas kąpieli na obszarze naszego województwa, jest pod nadzorem Państwowej Inspekcji Sanitarnej. To w niczym nie zwalnia nas wszystkich, jako użytkowników tych kąpielisk, z zachowania podstawowych zasad bezpieczeństwa i higieny. Wśród tych zasad znajduje się również ta, mówiąca o tym, żeby nie kąpać się w kąpieliskach, jeżeli posiadamy jakieś otwarte, głębokie lub świeże rady – zaznacza.
ZAMKNIĘTE KĄPIELISKA
Tymczasem kąpieliska zamknięte są w Gdańsku-Brzeźnie. Przyczyną wywieszenia czerwonej flagi są Escherichia coli i enterokoki. Te same problemy są w jeziorach Junno w Kamienicy Królewskiej i Borówno Wielkie w Skarszewach.
Sebastian Kwiatkowski/ua








