Bagno, rozległe bajora i strumyk płynący przez drogę gminną. Tak po roztopach wygląda rzeczywistość mieszkańców miejscowości Kaczki w gminie Trąbki Wielkie. Jak twierdzą, są pozostawieni sami sobie. Samorząd zorganizował worki z piaskiem, ale to nic nie dało. W miniony weekend własnymi siłami mieszkańcy kopali rów, by odprowadzić nadmiar wody z posesji.
Jak podkreśla Marcin Frygier, mieszkaniec Kaczek, spokój skończył się kilka lat temu, kiedy nieopodal powstało spore osiedle – Chmara.– Od sierpnia 2025 roku do Chmary już straż nie jeździ. We wrześniu zaczęła przyjeżdżać do nas, do przydrożnego rowu. Są jakieś drenaże, być może doszło do wpięcia – mówi.
– Zalało mi kawał pola i staw. Za dziesięć tysięcy dwieście złotych kupiłem narybku i to wszystko idzie do rowu, a potem do rzeki – dodaje Jerzy Gębura, jego sąsiad.
OPINIA WÓD POLSKICH
Anna Święcicka, kierownik Wydziału Gospodarki Przestrzennej w Urzędzie Gminy, uważa, że potrzebna jest opinia Wód Polskich.
– Jedyne, co wiemy, to tak naprawdę to, co widzimy naocznie – woda wylewa się z pola osoby prywatnej. Czy gdzieś przecieka jakikolwiek dren, tego na chwilę obecną nie jesteśmy w stanie ani potwierdzić, ani temu zaprzeczyć – tłumaczy. Wody Polskie przyjęły zgłoszenie w tej sprawie. Na miejsce zostali wysłani inspektorzy nadzoru wodnego, a ich działania w terenie mają wyjaśnić, gdzie leży przyczyna podtopień i czy w istocie może mieć to związek z nielegalnym podłączeniem pobliskiego osiedla do systemu drenaży.
W miniony weekend gmina dostarczyła do miejscowości Kaczki 20 ton piasku.
Posłuchaj materiału naszego reportera:
Mateusz Czerwiński/aKa








