Budowa elektrowni jądrowej w Lubiatowie-Kopalinie nie jest zagrożona – zapewnia wiceprezes Polskich Elektrowni Jądrowych, Bogumiła Ożarska-Karbowiak. W niedzielę w nocy spłonęły maszyny wykonawcy przy drodze dojazdowej na plac budowy w Słajszewie. Nowe zostaną podstawione w najbliższym czasie i prace będą kontynuowane zgodnie z planem.
O pożarze zawiadomiono policję oraz inne służby, w tym Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Przyczyny nadal są wyjaśniane. Jak mówi wiceprezes PEJ, pod uwagę brane są różne scenariusze.
– Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że wejście w decydującą fazę rozwoju tego projektu może budzić zainteresowanie służb obcych wywiadów. Ta działalność jest na pewno wzmożona, musimy być bardzo ostrożni. Nasza spółka ma szczególne zasady bezpieczeństwa dotyczące prowadzenia tego projektu. Odpowiednie służby również nam w tym towarzyszą – podkreśla.
Według przyjętego przez rząd planu budowa elektrowni jądrowej na Pomorzu rozpocznie się w tym roku, a pierwszy blok ma zostać uruchomiony w 2033 roku.
IAR/aKa/puch








