Nurkowie minerzy z 13. Dywizjonu Trałowców Ósmej Flotylli Obrony Wybrzeża zakończyli akcję w Charzykowach. Z dna jeziora wyciągali niewybuchy. Ewakuowani mieszkańcy wrócili do domów.
AKTUALIZACJA, godz. 14:45
Nurkowie minerzy z 13. Dywizjonu Trałowców Ósmej Flotylli Obrony Wybrzeża zakończyli akcję w Charzykowach. Z dna jeziora wyciągali niewybuchy.
– Akcja będzie kontynuowana jeszcze jutro – powiedział rzecznik prasowy 8. Flotylli Obrony Wybrzeża komandor podporucznik Grzegorz Lewandowski. – Na dzisiaj swoje działania zakończyli i działania będą kontynuowane w dniu jutrzejszym. Saperzy na pewno będą sprawdzali cały teren dookoła, tak żeby żaden z niewybuchów nie pozostał w dalszym ciągu na miejscu i nie powodował dalszego zagrożenia. Na ten moment wydobyli 15 pocisków kalibru 110 milimetrów i jeden granat. Są to pozostałości po okresie II wojny światowej – dodał.
Ewakuowani mieszkańcy, wrócili do domów. Nie ma już blokady ulic Długiej, Turystycznej, Stromej i Jeziornej.

WCZEŚNIEJ INFORMOWALIŚMY
W Jeziorze Charzykowskim nieopodal mostu przy ulicy Jeziornej znaleziony został niewybuch z II wojny światowej. W związku z tym w czwartek rano mieszkańcy z sektora od linii brzegowej do kościoła przy ulicy Żeglarskiej oraz ulic Długiej, Turystycznej i Stromej zostali ewakuowani. Na miejscu pracują saperzy.
Jak ustaliło Radio Gdańsk, na głębokości 7,5 metra między pomostami na głównej plaży płetwonurek amator znalazł 14 sztuk amunicji artyleryjskiej. Z nieoficjalnych informacji wynika, że jest poustawiana pionowo.
– Do godz. 8:00 należy opuścić swoje mieszkania i udać się do bezpiecznego miejsca zbiórki: szkoły podstawowej w Charzykowach. Mieszkańcy, wychodząc z domu, powinni zabrać ze sobą tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Ruch kołowy na ul. Turystycznej i Długiej będzie zamknięty, policjanci będą kierować na objazdy – mówił rzecznik prasowy policji w Chojnicach aspirant Aleksandra Drobińska.

Nie wiadomo, jak długo potrwa akcja saperów. Powrót mieszkańców będzie możliwy po wyeliminowaniu zagrożenia. Policja będzie na bieżąco informowała o postępach działań.
Maria Sowisło/ua/puch








