Są Marsjanie, są Ziemianie i są Dziemianie, którzy żywią się jagodami i grzybami. Czy to prawda, czy legenda? Sprawdzamy to podczas naszego wakacyjnego wyjazdu do Dziemian.
Dziemiany to miejscowość, której większą część stanowią lasy i jeziora. To właśnie tu, na placu przy urzędzie gminy, stanęło nasze studio plenerowe, skąd wakacyjną audycję prowadził Włodzimierz Raszkiewicz.

INWESTYCJE W TURYSTYKĘ

Nasz wyjazd rozpoczęliśmy od rozmowy o inwestycjach w turystykę z Piotrem Laską, wójtem gminy Dziemiany. W tym roku musiano zdemontować najdłuższą i darmową zjeżdżalnię nad lokalnym jeziorem z powodu obniżenia poziomu wody. W planach jest zbudowanie nowej zjeżdżalni z osobnym basenem zewnętrznym.
– Mamy dookoła dużo lasów, dużo jezior. Niedawno jako gmina kupiliśmy jezioro w Piechowicach, które będziemy gospodarować. Uznaliśmy, że jezioro powinno być gminne z racji tego, że wtedy mamy pole do popisu – mówi wójt.
Posłuchaj:
DNI DZIEMIAN i ZESPÓŁ TANECZNY
Kalendarz wydarzeń kulturalnych, a w nim m.in. Dni Dziemian, przybliżyli nam nieco Jakub Żywiec, dyrektor Domu Kultury Dziemiany, i wicedyrektor Bolesław Kleinschmidt. Gościliśmy także Barbarę Peplińską z córką Olą, które opowiedziały nam o nowo założonym dziecięcym zespole tanecznym.
– Ola tańczy w Zespole Kaszubskim, tu, w Dziemianach. Powstał on cztery miesiące temu – mówi Barbara Peplińska. – Dzieci łykają tę naszą kulturę, którą szczycimy się tutaj, na Kaszubach. Naprawdę świetnie sobie z tym radzą, też między innymi uczą się języka, bo te piosenki są po kaszubsku – zauważa.

– Pierwszego dnia, w sobotę, pan wójt otworzy Dni Dziemian. Będzie pokaz zajęć pozalekcyjnych, dzieci, które uczestniczą w naszych zajęciach, pokażą jak ćwiczą, co potrafią. Będzie gra na instrumentach, pokaz tańca nowoczesnego, a ten, kto nie załapał się na występ naszych dzieci podczas Międzynarodowego Festiwalu Folkloru, może zobaczyć je już pierwszego dnia około 19:00 – zapowiadają Jakub Żywiec i Bolesław Kleinschmidt.
Posłuchaj:
CZAS JAGODOWO-GRZYBOWY
Lipiec to czas jagodowo-grzybowy, co oznacza, że Dziemiany stają się ważnym miejscem na turystycznej mapie. Gabriela Dąbrowska i Gabriela Kaliska z KGW i Klubu Seniora opisały nam ulubione smaki Dziemian.

– My mamy cierpliwość i robimy pierogi. Są kurki, z których też robimy pierogi z kurkami – opowiadają. – Nasze koło to koło gospodyń, ale i gospodarzy – podkreślają panie. Czym się jeszcze zajmują?
Posłuchaj:
PIĘKNO KASZUB Z INSTA-PERSPEKTYWY
Mirka Siergiej w sieci tworzy jako Instakaszubka. Bardziej niż to, że sama jest rozpoznawalna, cieszy ją to, że – również dzięki jej twórczości – „znane z internetu” stają się piękne Kaszuby.

– W mediach społecznościowych każdy może się odnaleźć, tu nie ma granicy wieku – podkreśla. – Najpierw były zdjęcia, rolki weszły mniej więcej 3-3,5 roku temu. To nie było łatwe, by nauczyć się montażu i tego, by w 30 sekundach zmieścić to, co najważniejsze – przyznaje influencerka.
Posłuchaj:
BIEGIEM (LUB SPACEREM) PRZEZ DZIEMIANY
Do naszego studia przybyli też członkowie stowarzyszenia Błękitni Dziemiany. Część z nich przybiegła, część przyszła, ale co najważniejsze – wszyscy z uśmiechami na twarzy.

– Nordic walking, bieganie – nasze aktywności są różnorodne, ważne, żeby promować gminę, a także aktywny tryb życia w różnym wieku. Biegamy nie tylko po naszych kaszubskich lasach, ale widać nas też w całej Polsce – wyjaśnia Joanna Stachowicz, prezeska stowarzyszenia Błękitni Nordic Walking Dziemiany. – Można iść samemu, to też jest trening. Ale chodzimy też grupowo, jest wesoło, po drodze są rozmowy, jest gimnastyka – dodawali inni członkowie tej organizacji.

Posłuchaj:
PRZYCIĄGAJĄCA HISTORIA POGRANICZA
Na koniec audycji nasze studio odwiedzili Wiktor Schroeder oraz Monika Daniels-Lipińska, oboje ze Stowarzyszenia Historycznego ,,Tajemnicze Pogranicze”. Aż szkoda, że wpadli tylko na chwilę, bo widać było, że o dziejach regionu wiedzą wszystko i potrafią to „sprzedać” w pasjonujący sposób. Włodek Raszkiewicz dopytywał, czy to prawda, że gdzieś w okolicy Dziemian znaleźć można Bursztynową Komnatę albo Złoty Pociąg.

– My nie szukamy żadnego z tych obiektów, bo – według nas – ich tutaj nie znajdziemy. Szukamy śladów historii, dokumentów, tego, co związane jest z pograniczem i stykiem trzech powiatów – opisuje Monika Daniels-Lipińska. – Początkowo sądziliśmy, że będzie to tylko towarzyskie stowarzyszenie, a z czasem okazało się, że na nasze spotkania przychodzi od 20 do 50 osób i ta liczba stale rośnie. W okresie wiosenno-letnim spotykamy się w plenerze – zwiedzamy Dywan, Sominy, Studzienice, leśniczówki, młyny – wyliczał Wiktor Schroeder.
Posłuchaj:
kw/mrud








