Władze Chojnic próbują znaleźć rozwiązanie problemu zakorkowanego w godzinach porannych ronda Solidarności. W jego sąsiedztwie znajduje się szkoła podstawowa. Trwa dyskusja, czy nie należy skrzyżowania przebudować. Na to potrzebne są pieniądze. Zanim dojdzie do inwestycji, jest doraźne rozwiązanie problemu.
– Urząd zatrudnił osobę do przeprowadzania pieszych. W godzinach porannych delegowany jest także strażnik miejski – mówi burmistrz Chojnic Arseniusz Finster. – Ich zadaniem jest to, aby kumulować, koncentrować przechodniów i dopiero przepuszczać ich przez przejście dla pieszych wtedy, kiedy jest już grupa, żeby nie było sytuacji, że idzie jeden za drugim w odległości dwóch, trzech, pięciu metrów i wtedy powodują, że ten ruch jest zatamowany.
Przeprowadzacz ze strażnikiem miejskim pracować będą przy rondzie Solidarności w Chojnicach do odwołania. Ewentualna przebudowa ronda wymagałaby zaangażowania nie tylko miasta, ale też powiatu chojnickiego.
Maria Sowisło/am
Czytaj także: W szkole w Chojnicach brakuje sal dla dzieci z niepełnosprawnościami








