Zalane piwnice, domy, działki i podwórka – to rezultat ocieplenia, przez które topniejący śnieg spływa z pól i wyżej położonych terenów. Woda od poniedziałku zalewa dobytek mieszkańców powiatu słupskiego, a także niszczy infrastrukturę drogową wielu samorządów.
Jak informuje kapitan Kamil Padusiński z PSP w Słupsku, tylko ostatniej doby strażacy wyjeżdżali 21 razy.
– Od poniedziałku notujemy coraz większą liczbę wyjazdów związanych z roztopami. Obecnie mamy lekki mróz, który nam pomógł choć na chwilę je zatrzymać, jednak prognozy meteorologów napawają nas obawami – kilkunastostopniowa temperatura ponownie nasili skalę zjawiska w regionie – mówi.

Strażacy zapewniają, że są przygotowani na najgorsze. Mają do dyspozycji motopompy, specjalistyczne pojazdy oraz rękawy przeciwpowodziowe.

Służby z niepokojem spoglądają również na wodowskazy, ponieważ poziom wody w rzekach nieustannie wzrasta. Ostatniej doby Słupia z 110 centymetrów podniosła się do poziomu ponad 150 centymetrów. Sytuacja hydrologiczna na rzekach cały czas jest monitorowana.
Łukasz Kosik/aKa








