Władze Słupska za 21 mln zł chcą kupić działkę pod budowę nowej hali sportowej. To teren obok Parku Wodnego Trzy Fale. We wskazanej na tej działce lokalizacji sprawdzono warunki gruntowe na potrzeby budowy takiego obiektu i… wypadły słabo – zarówno pod kątem nośności gruntu, jak i poziomu wód gruntowych.
Mimo wyników badania władze miasta chcą jak najszybciej dokonać transakcji, nie sprawdzając pod względem geologicznym całości 18-hektarowej działki – a przynajmniej innego miejsca w okolicy, w którym hala mogłaby stanąć. Urzędnicy są przekonani, że teren się do tego celu nadaje. Część miejskich radnych zapowiada, że takiego projektu uchwały i sposobu nabycia nieruchomości nie poprze, bo to „kupowanie kota w worku”.
Według opublikowanego już projektu uchwały w tej sprawie rada miasta ma się zgodzić na transakcję już na najbliższej sesji, pod koniec kwietnia. Z dokumentu jednak wynika, że tylko nieco ponad 1,3 hektara Słupsk odkupiłby od prywatnego właściciela na własność, a około 15,7 hektara byłoby nabyciem prawa użytkowania wieczystego. Ustalono, że płatność byłaby rozłożona na trzy raty: 10 mln zł brutto do 30 czerwca tego roku, około 7,8 mln zł do 31 marca 2027 roku i około 3,3 mln zł do końca marca 2028 roku.
RAPORT GEOLOGICZNY
Badania geologiczne przeprowadzono na małej części planowanej do zakupu przez miasto działki przy ulicy Grunwaldzkiej – wykonano je pod koniec stycznia tego roku na zlecenie Słupskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Zrobiono dwanaście odwiertów na głębokość do sześciu metrów. Wyniki wskazują, że w tej części działki grunty mają zróżnicowaną strukturę, ale raczej trudną – lub przynajmniej kosztowną – jeśli chodzi o możliwość zbudowania dużego obiektu, takiego jak hala sportowa. Ponadto ekspert badający grunt wskazuje na wody podziemne występujące na głębokości od jednego do prawie czterech metrów pod ziemią.
Poniżej znajduje się fragment wspomnianego raportu geologicznego:
Powierzchnię terenu kształtują aktualnie niekontrolowane nasypy utworzone z przemieszanych w różnych, trudnych do określenia proporcjach piasków, glin, namułów, namułów piaszczystych, torfów i gruzu. Ich miąższość wynosi od 2,1 do 5,3 m. Poniżej zalega nieciągła warstwa namułów i namułów piaszczystych. Podściełają ją utwory piaszczyste – piaski drobne i średnie, często z przewarstwieniami i domieszkami żwirów oraz przewarstwieniami namułów. Utwory te zostały przewiercone jedynie w otworze nr 5, gdzie na głębokości 5,8 m p.p.t. nawiercono gliny pylaste. Podczas prac prowadzonych zimą, przy stanach niższych od średnich, nawiercono warstwy wodonośne na głębokościach od 0,00 do 4,49 m p.p.t. Ponadto występowały wysięki wód pod- ziemnych w strefie głębokości od 1,0 do 3,7 m p.p.t. Podczas prac prowadzonych zimą, przy stanach niższych od średnich, nawiercono warstwy wodonośne na głębokościach od 0,00 do 4,49 m p.p.t. Ponadto występowały wysięki wód podziemnych w strefie głębokości od 1,0 do 3,7 m p.p.t. Należy przypuszczać, iż warunkach ekstremalnych na wiosnę, po intensywnych opadach lub tajaniu śniegów zwierciadło wód podziemnych może podnieść się o 0,3 – 0,5 m. Ze względu na obecność gruntów organicznych, którym zawsze towarzyszą słabe kwasy humusowe, wody podziemne posiadają prawdopodobnie charakter agresywny w stosunku do betonu.
Wykonane rozpoznanie warunków gruntowo – wodnych służy wyłącznie ogólnej orientacji o budowie geologicznej terenu, nie jest wystarczające do wykorzystania w pracach projektowych.

„ZNAJDZIE SIĘ ODPOWIEDNIE MIEJSCE”
Badania, które zlecił SOSiR, objęły tylko niewielki fragment planowanych do nabycia przez miasto działek. Reszty 18-hektarowego terenu pod kątem geologicznym przed zakupem nie zbadano i władze miasta takich prac nie planują.
– Pierwsze wiercenia w okolicy parku wodnego wskazały na słabe warunki gruntowe i wysoki poziom wody. Na obszarze 18 hektarów znajdzie się jednak odpowiednie miejsce na nowy obiekt. Badania były też przeprowadzane, kiedy budowano aquapark. Miejsce, w którym teraz wiercono, jest położone najniżej i moim zdaniem im wyżej wejdziemy na ten teren, tym warunki będą lepsze – mówi Maciej Araszkiewicz, dyrektor Wydziału Polityki Przestrzennej Urzędu Miejskiego w Słupsku.
Dyrektor Araszkiewicz, pytany o to, czy budowa w pobliżu nowej drogi – czyli ringu – oraz aquaparku, a także zagospodarowanie Klasztornych Stawów mogły w ostatnich latach zmienić warunki gruntowo-wodne na tym obszarze, przyznaje, że tak mogło być, ale jest przekonany, że halę na tym obszarze będzie można zbudować – trzeba tylko wybrać odpowiednie miejsce i technologię.
„NAJPIERW BADANIA GRUNTU, PÓŹNIEJ DECYZJA O ZAKUPIE DZIAŁKI”
Część miejskich radnych już zapowiada, że takiego projektu uchwały w sprawie nabycia nieruchomości nie poprze. Adam Sędziński z klubu Słupsk Wspólnie i Marzena Gmińska z klubu PiS mówią zgodnie, że kolejność powinna być odwrotna – najpierw badania gruntu, później decyzja o zakupie działki.
– Chciałbym wiedzieć, co kupujemy. Nie chce mi się wierzyć, że nie mamy i nie zrobimy badań gruntu przed tą transakcją. Miejsce jest moim zdaniem dobre, ale warunki gruntowe są ważną składową. Mówimy o cenie około 100 zł za metr kwadratowy, ale trzeba też pamiętać, że należy rozwiązać kwestie projektowe dla całego tego terenu, jak również hali – tłumaczy Adam Sędziński.
– Gdy zobaczyłam ten projekt uchwały – zamarłam. Ja go na pewno nie poprę w takim kształcie. Muszę mieć pewność co do tego, co kupujemy i na jakich warunkach. Przekonywano mnie, że kupujemy całość i jest to własność prywatnej firmy czy osoby. Nikt nic nie mówił o użytkowaniu wieczystym. Moim zdaniem badania gruntu przed zakupem są niezbędne – podkreśla Marzena Gmińska.
TEREN ZAGROŻONY RUCHAMI MASOWYMI ZIEMI
W planie ogólnym miasta Słupsk, przyjętym wiosną ubiegłego roku, obszar tzw. „Piaskuli” przy ul. Grunwaldzkiej opisano jako teren zagrożony ruchami masowymi ziemi. Przez lata był to teren wyrobiska piasku, ale też składowania odpadów z pobliskich cegielni i fabryk. Prywatny właściciel przeprowadził w ostatnich latach rekultywację tego terenu.
Kłopoty z poziomem wód gruntowych i niestabilnym podłożem są powodem znaczącego wzrostu kosztów budowy miejskiego ringu w Słupsku. Wykonano za mało badań gruntu. Droga o długości czterech i pół kilometra miała być gotowa w czerwcu ubiegłego roku i kosztować 129 mln zł. Ostatnie wyliczenia wskazują na zakończenie prac do końca tego roku, a koszt ma wynieść 215 mln zł – to o 86 mln więcej, niż planowano.
Posłuchaj materiału naszego reportera:
Przemysław Woś/aKa








