O poprawę bezpieczeństwa na kilkukilometrowej drodze z miejscowości Hopy do Grzybna apelują do drogowców mieszkańcy. Jak podkreślają, trasa – jak na standard powiatowy – jest bardzo wąska, pozbawiona chodników i nieoświetlona.
Jak podkreśla Tomasz Trzebiatowski, sołtys Szarłaty, przede wszystkim potrzebny jest chodnik.
– Tych samochodów jest pełno, a tą drogą dzieci chodzą do szkoły. Co w sytuacji, gdy będą się mijały? Chodzi o bezpieczeństwo – mówi.
– Bezpieczeństwo, oświetlenie, cała infrastruktura. To jest droga powiatowa, a ma zaledwie 4 metry. Tutaj nawet ciężko minąć się dwóm samochodom, nie mówiąc o poboczu – dodaje Aleksandra Cieszyńska, radna powiatu kartuskiego.
Pod petycją w tej sprawie w Szarłacie zebrano podpisy od 170 rodzin.

(fot. Radio Gdańsk / Sebastian Kwiatkowski)
ŚWIADOMOŚĆ I DZIURY W BUDŻECIE
Jak przyznaje Andrzej Puzdrowski, szef Zarządu Dróg Powiatowych w Kartuzach, świadomość problemu jest, ale są też dziury w budżecie.
– Są drogi bardziej obciążone, o większym ruchu, po 15–16 tys. pojazdów na dobę. Zawsze pojawia się pytanie: co najpierw? W tym roku nie udało się tego wprowadzić do budżetu – zaznacza.
Mowa o zaledwie półkilometrowym fragmencie drogi w rejonie miejscowości Hopy. Inwestycja warta 5 mln zł ma już gotowy projekt, który musi poczekać.
Posłuchaj materiału naszego reportera:
Sebastian Kwiatkowski / aKa








