Straż leśna i policja zwiększają liczbę patroli w lasach. Po serii pożarów służby z powiatu słupskiego podejrzewają, że mają do czynienia z podpalaczem, przez którego coraz częściej płoną nie tylko łąki, ale i lasy. Od początku maja strażacy interweniowali ponad 20 razy.
Ze wstępnych ustaleń wynika, że przynajmniej połowa pożarów to efekt celowego działania.
– Nie ma czegoś takiego jak samoistny pożar czy samozapłon. W 99 proc. jest to czynnik ludzki, wynikający z nieostrożności lub celowego działania. Ostatnie pożary wskazują na taki scenariusz. W jednym czasie doszło do pojawienia się ognia w czterech miejscach – zaznaczyła Kamila Gosztyła z Nadleśnictwa Ustka.

DZIAŁANIE Z PREMEDYTACJĄ
Zdaniem leśników ktoś z premedytacją podkłada ogień. Nadleśnictwo Ustka od początku wiosny walczyło już z sześcioma dużymi pożarami. W ostatnim czasie spłonęło około dwóch hektarów lasu, dlatego nie tylko zwiększono liczbę patroli i fotopułapek, ale również zgłoszono sprawę na policję.
– Policjanci prowadzą w tej sprawie czynności, wykonują oględziny z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa. Każdorazowo, kiedy mamy informację, że mogło dojść do przestępstwa w związku z powstaniem pożaru, szczegółowo analizujemy sprawę. Na razie dla dobra śledztwa nie mogę niczego zdradzić – wyjaśnił mł. asp. Amadeusz Galus, oficer prasowy Komendanta Miejskiego Policji w Słupsku.
PRAWIE 30 INTERWENCJI
Strażacy z powiatu słupskiego potwierdzają, że w ostatnim czasie obserwują duże natężenie pożarów lasów, traw, nieużytków czy torfowisk. Sprzymierzeńcem takiej sytuacji jest wiosenna susza, dlatego ratownicy liczą, że prognozowane deszcze wpłyną na zmniejszenie liczby pożarów. Tylko od 1 do 4 maja strażacy wyjeżdżali 22 razy.
– Większość pożarów nie była przypadkowa, jest to ewidentna działalność człowieka. Na celowniku mamy dwie miejscowości, w których notorycznie dochodzi do tego typu zdarzeń. To Żochowo w gminie Potęgowo, gdzie ośmiokrotnie walczyliśmy z ogniem, i Pęplino w gminie Ustka, tu również osiem razy gasiliśmy pożary lasów i łąk – wskazał kpt. Piotr Basarab z Państwowej Straży Pożarnej w Słupsku.
Podejrzenia strażaków potwierdzają również statystyki leśników z Ustki, według których średnio w roku dochodziło do czterech pożarów lasów, a od początku tego roku jest ich już sześć.

POLICJA NA TROPIE PODPALACZY
Pomorska policja prowadzi obecnie kilka postępowań w związku z podejrzeniem działalności podpalaczy w powiecie słupskim i lęborskim, jednak dla dobra śledztwa nie informuje o jego postępach. Swoje działania prowadzą również strażnicy leśni między innymi poprzez zwiększenie liczby patroli czy monitoring.
Za umyślne podpalenie lasu grozi kara nawet do dziesięciu lat więzienia oraz zapłata odszkodowania nadleśnictwu za wyrządzone szkody, które wynoszą setki tysięcy złotych. Każdego roku w Polsce dochodzi do około siedmiu tysięcy pożarów lasów, z czego połowa to umyślne podpalenia.
Posłuchaj:
Łukasz Kosik/mk








