Słoneczna i sucha pogoda sprzyja pożarom. Od początku roku strażacy gasili w całym kraju ponad trzy tysiące pożarów lasów oraz ponad 35 tysięcy pożarów traw, łąk i nieużytków rolnych. Duże zagrożenie pożarami występuje także w pomorskich lasach.
Kamila Gosztyła z Nadleśnictwa Ustka, apeluje do mieszkańców o rozsądek. Leśnicy nie wykluczają, że jeśli ryzyko wzrośnie, wprowadzony zostanie zakaz wstępu do lasów.
– Sytuacja w naszym nadleśnictwie jest bardzo poważna, od dłuższego czasu utrzymuje się drugi stopień zagrożenia pożarowego, a przypomnę, że trzeci to najwyższy. Jest bardzo sucho, bo od dawna nie było opadów więc ściółka jest niezwykle łatwopalna, wystarczy drobna iskra – mówi Gosztyła.
WZMOŻONE KONTROLE I NUMER ALARMOWY
Najczęstszymi przyczynami pożarów w lasach są ogniska rozpalane poza wyznaczonym miejscem lub w bezpośrednim sąsiedztwie lasów oraz niedopałki papierosów i zapałki wyrzucane z przejeżdżających pojazdów. Leśnicy liczą nie tylko na odpowiednie zachowanie mieszkańców, ale również alarmowanie ich poprzez telefon na numer 112 – jeśli zobaczą ogień lub dym. W związku z większym zagrożeniem, także Straż Leśna zwiększyła liczbę patroli. Nadleśnictwa stale monitorują sytuację m.in. dzięki wieżom obserwacyjnym i czujnikom dymu rozmieszczonym w lasach. Oprócz tego działa również monitoring.
WYSTARCZY CHWILA NIEUWAGI
Pożary lasów to jedne z najtrudniejszych zdarzeń, z jakimi strażacy muszą się mierzyć. Kluczowy jest czas reakcji. Jeśli zarzewie ognia zostanie szybko ustalone, jest szansa na jego opanowanie.

– Jeśli dotrzemy zbyt późno, wówczas możemy jedynie minimalizować jego rozprzestrzenianie się poprzez zapory wodne lub wykonywanie w ziemi rowów, aby utrudnić jego rozprzestrzenienie się na inne tereny zalesione – mówi kapitan Piotr Basarab z Państwowej Straży Pożarnej w Słupsku. Kluczowe w takich działaniach jest wsparcie z powietrza, przy wykorzystaniu specjalistycznych samolotów lub helikopterów, dzięki którym można szybko dokonać zrzutu wody zwłaszcza w trudno dostępnych terenach.
Posłuchaj rozmowy:
Łukasz Kosik/kp








