17-letni Maxim A., który w piątek w centrum Słupska pod wpływem alkoholu doprowadził do kolizji z kilkoma innymi pojazdami, opuścił w niedzielę areszt. Prokuratura postawiła mu zarzut jazdy pod wpływem alkoholu.
– W dniu dzisiejszym mój klient złożył krótkie wyjaśnienia w tej sprawie i przyznał się do jedynego zarzutu, który mu postawiono, czyli jazdy pod wpływem alkoholu – zaznacza obrońca oskarżonego, mecenas Bartłomiej Tutak.
BRAK PRAWA JAZDY I NAPRAWA SZKÓD
Wobec 17-latka toczą się także dwa odrębne postępowania dotyczące uszkodzenia 6 pojazdów i kierowania bez uprawnień. Prokuratura zakwalifikowała to jako wykroczenia. Szkody, jakie wyrządził, są znacznych rozmiarów i mogą przekroczyć 100 tysięcy złotych. Maksim A. według dowodu jest obywatelem Mołdawii, jednak posługuje się językiem rosyjskim i polskim, dlatego S. W tym celu funkcjonariusze zarekwirowali samochód marki BMW, którym poruszał się oskarżony.
– Pracujący na miejscu policjanci ustalili że 17-letni Mołdawianin bez posiadanych uprawnień, kierując BMW pod wpływem alkoholu, spowodował szereg kolizji, uszkadzając oprócz swojego także 5 innych pojazdów. Badanie alkomatem wykazało, że miał w wydychanym powietrzu blisko 2 promile alkoholu – informuje st. sierż. Michał Jarząbek z Komendy Miejskiej Policji w Słupsku.
„OD DŁUŻSZEGO CZASU SPRAWIAŁ KŁOPOTY”
Mężczyzna został ujęty przez świadków zdarzenia oraz policjanta po służbie, który wezwał na miejsce posiłki i opanował nerwową sytuację. Zbulwersowani świadkowie, osoby poszkodowane, a zwłaszcza mieszkańcy ulicy Wileńskiej w Słupsku domagają się przykładnego ukarania 17-latka, który o mały włos nie rozjechał ludzi siedzących w ogródku gastronomicznym.
– Ten sam chłopak w ostatni wtorek w nocy z grupą kolegów napadł siedzących w tym samym lokalu ludzi, doszło do bójki. Wezwaliśmy na miejsce policję. Niestety zanim przyjechały patrole, agresorzy uciekli. Alarmowaliśmy straż miejską i policję, że co noc jest tu głośno i niebezpiecznie. Może gdyby służby zareagowały wcześniej, nie doszłoby do tego – mówi jedna z mieszkanek ulicy Wileńskiej.

Mieszkańcy apelują do władz Słupska o większą kontrolę, ponieważ notorycznie na ulicy Wileńskiej łamana jest cisza nocna, a na krótkim odcinku drogi urządzane są rajdy.
– Tu chodzą małe dzieci, mamy dwa place zabaw i boisko do koszykówki. To cud, że nikt poważnie nie ucierpiał, ale nie można dłużej ignorować naszych zgłoszeń, to musi się zmienić, bo inaczej dojdzie do tragedii – dodaje mieszkanka kamienicy przy ulicy Wileńskiej.
WSZYSTKO NAGRAŁ NA SWOIM PROFILU
Według nieoficjalnych ustaleń Maxim A. zabrał kluczyki swoim rodzicom i bez ich wiedzy wyjechał na miasto. Wszystko nagrał na swoim profilu społecznościowym, gdzie zarejestrował, jak spożywa alkohol i wsiada za kierownicę kilkanaście godzin przed zdarzeniem.
Wobec 17-latka nie zastosowano żadnych dodatkowych środków zapobiegawczych.
Łukasz Kosik/am








