Władze Słupska są przeciwne wprowadzeniu regulaminu organizowania wystaw na terenie miasta. To pokłosie sporu o wystawę wołyńską w słupskim ratuszu.
Radni Prawa i Sprawiedliwości domagają się stworzenia przejrzystych zasad. Przewodniczący komisji rewizyjnej Kacper Moroz oskarżył prezydent Słupska o cenzurę, wskazując że od kilku miesięcy bezskutecznie prowadzona jest dyskusja na temat „niemożliwości” zrobienia wystawy o prawdzie wołyńskiej.
– W tym samym czasie widzimy co chwila jakieś ekspozycje, które pojawiają się zarówno w ratuszu, jak i miejskiej przestrzeni, dlatego wyszedłem z apelem ponad podziałami, aby skierować wniosek do prezydent miasta i stworzyć regulamin, który będzie w sposób jasny to określał – dodaje radny. Zdaniem przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości urzędnikom w ratuszu nie podoba się kolor ramek ekspozycji, dlatego unormalizowanie zasad ułatwiłoby starania różnych stowarzyszeń na przyszłość – podkreślił.
OGRANICZENIE ARTYSTYCZNEJ WOLNOŚCI
Wtorkową sesję rady miasta, jeszcze przed głosowaniem zdominowała gorąca dyskusja na temat wolności artystycznej. Zdaniem większości radnych wprowadzenie takich wymogów ograniczyłoby swobodę artystyczną organizatorów
– Zagłosowałam przeciw wprowadzeniu takiego regulaminu. Uważam, że sprawa wystawy Wołyńskiej jest niepotrzebnie rozdmuchana i wykorzystywana do tego, aby potęgować spór polityczny wokół niej – zaznaczyła Aleksandra Karnicka z klubu „Łączy na Słupsk”.
Inicjatorami stworzenia regulaminu są rajcy Prawa i Sprawiedliwości. Zdaniem Jacka Zabiegłego byłoby to dobre rozwiązanie.
– Nie wiem, czy jest to cenzura stosowana, ale wiem, że ta wystawa powinna być już w przestrzeni miejskiej co najmniej od kilku miesięcy. Jednocześnie urzędnicy mają obiekcje co do wyglądu, miejsca. Myślę, że taki regulamin byłby tutaj pomocny – podkreślał.
GRA NA PODZIAŁ I PODWÓJNE GŁOSOWANIE
Z zarzutami opozycyjnych radnych kategorycznie nie zgadza się prezydent Słupska Krystyna Danilecka-Wojewódzka, która kilkukrotnie zabierała głos podczas obrad zaznaczając, że nikt w ratuszu nie jest przeciwny wystawie i wskazywała na polityczne działania inicjatorów ekspozycji.
– Nie ma przeszkód, aby stowarzyszenie wnioskowało o wystawę po spełnieniu wymogów. Tu jednak nie chodziło organizatorom o treść, ale o wywołanie emocji i skonfliktowanie nas ze sobą – wyjaśniała prezydent Słupska.
Emocje budziły nie tylko dyskusje, ale również samo głosowanie, bowiem odbyło się ono dwa razy. Za pierwszym wniosek przeszedł 8 głosami za i 7 przeciw, jednak po chwili przeprowadzono powtórkę głosowania przez problemy techniczne. Ostatecznie głosami 9 radnych odrzucono wniosek.
Posłuchaj:
Łukasz Kosik/ak








