Gryf Słupsk stoi przed ważnymi zmianami kadrowymi. Po pięciu kolejkach ligowych i siedmiu tygodniach pracy zarząd klubu podjął decyzję o zakończeniu współpracy z dotychczasowym szkoleniowcem Mariuszem Piechną.
Decyzja zapadła po długim i burzliwym spotkaniu władz klubu ze sztabem szkoleniowym pierwszej oraz drugiej drużyny. Jak podkreśla prezes Wojciech Krasucki, głównym powodem rozstania nie były wyłącznie wyniki sportowe, lecz kwestie związane z komunikacją i trzymaniem się klubowych standardów. Obie strony rozstały się jednak w dobrych relacjach i bez żalu.
„ZABRAKŁO KOMUNIKACJI”
– Jeśli chodzi o zwolnienie trenera Mariusza Piechny, to chodziło o pewnego rodzaju komunikację, której zabrakło. Spotkanie zarządu ze sztabem pierwszego i drugiego zespołu było długie i burzliwe. Nie patrzymy tylko na wyniki, patrzymy na standardy. Trener zadeklarował, że rozstajemy się w dobrych stosunkach i nie ma żalu. Gdzieś nam parę rzeczy pouciekało w międzyczasie, szkoda, ale siedem tygodni, które minęły, i pięć kolejek ligowych dały nam szerszą perspektywę. Porozmawialiśmy uczciwie, otwarcie – tłumaczy prezes Gryfa Słupsk.
KLUB SZUKA NASTĘPCY
Władze klubu intensywnie pracują już nad znalezieniem następcy. W przestrzeni medialnej pojawiają się pierwsze nieoficjalne doniesienia na temat potencjalnych kandydatów, jednak zarząd nie chce na razie odnosić się do konkretnych nazwisk. Co ciekawe, do klubu spływają zgłoszenia także od trenerów z innych rejonów kraju. Najważniejszym kryterium przy wyborze nowego szkoleniowca ma być spójna wizja rozwoju drużyny oraz przestrzeganie wspólnych ustaleń.
PO NASTĘPNEJ KOLEJCE
– Wiem, że przewijają się nieoficjalnie różne nazwiska, żadnego nie będę na ten moment komentował. Mamy oferty również od szkoleniowców spoza województwa pomorskiego. Mnie interesuje wizja zespołu, trzymanie się pewnych zasad i ustaleń. Po następnej kolejce, za nieco ponad tydzień chcemy wskazać nowego trenera – deklaruje Wojciech Krasucki.
Nowy opiekun słupskiego zespołu ma zostać przedstawiony najpóźniej w ciągu kilkunastu dni, tuż po rozegraniu najbliższego meczu ligowego.
Posłuchaj:
Przemysław Woś/SG








