Miasto na styku Żuław i Kaszub. Radio Gdańsk zawitało do Pruszcza Gdańskiego

(Fot. Radio Gdańsk/Beata Jeziorska)

W ramach naszej wyjazdowej audycji „Muzyczne Lato z Radiem Gdańsk” nasza radiowa ekipa tym razem zawitała do Pruszcza Gdańskiego. Na naszych gości czekało wiele atrakcji, na przykład warsztaty z ozdabiania ekologicznych toreb, malowanie twarzy, a także zabawa „Poczuj się jak prezenter radiowy”.

Nasze mobilne studio stanęło obok deptaka przy alei księdza Waląga. Na gości czekała Beata Szewczyk. Jak w każdy wakacyjny piątek rozdaliśmy też komplety sakw rowerowych dla naszych słuchaczy. 

Naszym pierwszym gościem była Patrycja Damrath, rekonstruktorka z Faktorii Handlowej. Rozmawialiśmy z nią między innymi o tym, co można zobaczyć w Faktorii.

(Fot. Radio Gdańsk/Beata Jeziorska)

– Na terenie Faktorii mamy specjalne stroje rekonstrukcyjne, które faktycznie odwzorowują czasy I w. n.e. Można zobaczyć, jak Rzymianie przybywali do nas i interesowali się naszym bursztynem, który był dla nich bardzo cenny – zaznaczała. – Według mnie najciekawsza jest historia samego szlaku bursztynowego w chacie „Woda”, czyli największej chacie na terenie Faktorii. Można obejrzeć krótki film, który przedstawia historię szlaku bursztynowego i tego, jak Rzymianie przybywali, jak to wszystko wyglądało i jak wyglądał ten czas, który musieli tu spędzić – dodała.

Posłuchaj całej rozmowy:

Drugim gościem audycji był Radosław Klaczkowski, zastępca burmistrza ds. komunalnych. Miał okazję opowiedzieć między innymi o pracy zastępcy. Zaczął od niewdzięcznego tematu spraw komunalnych, mówił także o inwestycjach prowadzonych w Pruszczu.

(Fot. Radio Gdańsk/Beata Jeziorska)

 – Pracę zacząłem w 2004 roku w referacie podatków, ale generalnie te doświadczenia dały mi podstawę do tego, co robię dzisiaj. Jestem dumny z każdej i małej, i dużej rzeczy, przy której uczestniczę, i z którą pozostałem, bo część inwestycji rozpoczęła swój bieg inwestycyjny. Dom Młynarza to inwestycja, która od samego początku była trudna,  ponieważ pochodzi z pierwszej połowy XIX wieku. Wymagała bardzo dużo siły w postaci zaprojektowania, przebudowania budynku w zasadzie od podstaw. Te doświadczenia z Domu Wiedemanna, wiedza różnych osób, pozwoliły, by tutaj odtworzyć Dom Młynarza, w którym dzisiaj mamy Urząd Stanu Cywilnego – opowiedział Radosław Klaczkowski.

Posłuchaj:

Kontynuujemy również poszukiwanie Pomorskiego Przysmaku. Tym razem o to miano zawalczy pasta z kurdybankiem. Więcej na jego temat można przeczytać >>>TUTAJ.

(Fot. Radio Gdańsk/Roman Jocher)

Tymczasem w naszym mobilnym studiu Beatę Szewczyk odwiedziła Anita Kotwa-Kąkol, kustosz Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Pruszczu Gdańskim. Przedstawiła kilka ciekawostek związanych z budynkiem, w którym mieści się prowadzona przez nią placówka.

(fot. Radio Gdańsk/Roman Jocher)

– To budynek zabytkowy, wpisany do rejestru zabytków. Co jest ważne i warte przekazania dalej, to że jesteśmy jedynym miejscem, w którym są najlepiej zachowane XVIII-wieczne polichromie, które zostały przez przypadek odkryte podczas remontu w bibliotece. Są u góry, na pierwszym piętrze czytelni ogólnej i czasopism oraz w gabinetach dyrekcji. Oprócz tego jest ściana szachulcowa, mur pruski i piękna boazeria pod oknami. Jeszcze jeden urok to barokowe okna, skrzynkowe, oryginalne – wyjaśniała.

Posłuchaj całej rozmowy:

W swoich poszukiwaniach sposobów na ekologiczne przemieszczanie się Włodek Raszkiewicz trafił do mistrza Polski w wyścigach samochodowych.

Bartosz Alejski jest osobą, która jako pierwsza w gminie Pruszcz Gdański zarejestrowała samochód elektryczny. To było w 2019 roku – zdjęcie rajdowca ukazało się wtedy na gminnym portalu. Jakie są jego doświadczenia po czteroletnim użytkowaniu elektryka?

(Fot. Urząd Gminy Pruszcz Gdański)

– Najpierw, też trochę jako pionierzy, zainstalowaliśmy w domu fotowoltaikę i doszliśmy z żoną do wniosku, że samochód elektryczny będzie dobrym sposobem na zagospodarowanie nadwyżek produkowanego przez nas prądu. Żona tak pokochała jazdę „elektrykiem”, że zmieniła miejskie BMW na bardziej długodystansową Teslę – wspomina mistrz.

Program zrealizowany w ramach projektu „Audycje plenerowe na terenie województwa pomorskiego”.

Posłuchaj całej audycji:

Kolejnym gościem Beaty Szewczyk w naszym mobilnym studiu był Waldemar Duddek, kierownik ds. kultury organizacji imprez oraz promocji i rekonstrukcji w Centrum Kultury i Sportu w Pruszczu Gdańskim. Szczęśliwie udało nam się zaprosić go na rozmowę, gdyż w CKiS-ie trwają intensywne przygotowania do czwartego koncertu z 15. edycji cyklu „Faktorii Kultury”.

(fot. Radio Gdańsk/Roman Jocher)

– W tym roku mamy już 15. edycję Faktorii Kultury. Nie było tak może w poprzednich latach, ale w tym roku będzie aż 10 koncertów. Grał już Andrzej Sikorowski z córką – Mają Sikorowską – oraz zespołem, była Marie – dla młodzieży – i akustycznie Lemon. Igor Herbut to artysta nietuzinkowy, spotkałem się z nim już nie pierwszy raz, ma ogromnie dużą rzeszę swoich fanów – również w Pruszczu Gdańskim. Na koncercie była ogromna frekwencja, między innymi dlatego, że jest tu też społeczność łemkowska. Trzeba też pamiętać o tym, skąd on się wywodzi. Dzisiaj zagra KSU i Matragona. W przyszłym tygodniu Teresa Werner – popowa, lekka, łatwa i przyjemna muzyka. Dalej Stanisław Soyka z Grott Orkiestrą, których znają wszyscy. W następnym tygodniu będzie Paweł Domagała, który na pewno zgromadzi bardzo dużą publiczność. 18 sierpnia będzie Dorota Osińska, która też już kiedyś u nas gościła i 25 sierpnia kończymy cykl koncertem Szczyla, naszego miejscowego, hip-hopowego wykonawcy – wymieniał Duddek.

Ostatnim naszym rozmówcą w Pruszczu Gdańskim był Bartosz Gondek, kierownik referatu ekspozycji i dziedzictwa kulturowego Urzędu Miasta w Pruszczu Gdańskim i rzecznik prasowy burmistrza. Beata Szewczyk rozmowę z nim rozpoczęła od jednego ze zwycięskich, konkursowych SMS-ów – tego od pani Alicji – na temat trasy rowerowej szlakiem nieczynnych torów z Juszkowa do Pruszcza Gdańskiego, która jest piękna, krajobrazowo – ciągnie się wzdłuż rzeki i kanału Raduni.

(fot. Radio Gdańsk/Roman Jocher)

– Jest mi bardzo przykro, że jest ona nieczynna. Robimy wszystko od lat, żeby do Pruszcza można było dojechać jeszcze wygodniej i jeszcze bardziej alternatywnie. Fakt faktem – buduje się teraz u nas dworzec, ale obok niego była bocznica i bardzo fajna linia z Pruszcza przez Straszyn, Kolbudy, jechaliśmy sobie boczkiem. Powstają kolejne stadia wykonalności, niestety trzeba rzucić tutaj kamieniem, bo zabrakło – nie nam, bo my utrzymaliśmy tę trasę na terenie miasta – trochę wyobraźni, chęci podtrzymania, może pieniędzy. Ciężko będzie to odtworzyć, ale jest nadzieja, bo PKM ma jakoś naokoło do nas dojechać, więc trzymamy kciuki, że kiedyś, pewnego dnia, może nawet jeszcze ja się nią przejadę – tłumaczył Gondek.

MarWer, jk, kł, aKa

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj