Gdańska baza LPR otworzyła się na zwiedzających. Można było między innymi zwiedzić śmigłowiec

(Fot. Radio Gdańsk/Mateusz Czerwiński)

Tłumy zwiedzających przyciągnęły dni otwarte bazy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w Gdańsku. Można było porozmawiać z załogą medycznego śmigłowca i zasiąść za jego sterami.

Na co dzień maszynę Lotniczego Pogotowia Ratunkowego można dostrzec na niebie, pędzącą do chorych czy poszkodowanych w wypadkach komunikacyjnych. Jednak zobaczyć medycznego Airbusa z bliska, wejść do kabiny, przyjrzeć się wyposażeniu to już okazja niezwykle rzadka. Z okazji Dnia Funduszy Europejskich drzwi dla zwiedzających otworzyły bazy LPR w całym kraju – również ta działająca przy gdańskim lotnisku.

– Jestem pod ogromnym wrażeniem. Myślałem, że taki śmigłowiec jest dużo mniejszy – przyznaje jedna z zapytanych przez naszego reportera osób. – Widać, że podoba się dzieciom. Oglądają z dużym skupieniem – dodaje rodzic dwójki dzieci.

Co ciekawe, dni otwarte przyciągnęły nie tylko mieszkańców Trójmiasta. – Przyjechaliśmy ze Stargardu. Interesujemy się szeroko rozumianym lotnictwem, więc zrobiliśmy sobie wycieczkę na weekend do Gdańska – wskazuje kolejny zwiedzający.

(Fot. Radio Gdańsk/Mateusz Czerwiński)

ŚMIGŁOWCE RATUJĄ ŻYCIE

Śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego wysyłane są przede wszystkim, gdy dojdzie do wypadku, a także w przypadku utraty przytomności i zatrzymania krążenia.

– Tam gdzie liczy się każda sekunda. Naszym ogromnym atutem jest prędkość i czas. Dzięki temu możemy błyskawicznie dotrzeć na miejsce zdarzenia. Na ulicach ambulans natrafia na korki, ale w powietrzu też musimy uważać. W ostatnim czasie ruch lotniczy stał się dużo bardziej intensywny ze względu na wysoką częstotliwość prywatnych lotów – wyjaśnia Krzysztof Bochniak, pilot Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w bazie Gdańsk.

(Fot. Radio Gdańsk/Mateusz Czerwiński)

CZĘSTO NA KRÓTKICH DYSTANSACH

W ciągu kilkunastu lat pracy gdański śmigłowiec spędził już około pięciu tysięcy godzin w powietrzy. Podobne jednostki osiągają takie liczby zazwyczaj po 25 latach pracy.

– Często wykonujemy loty na krótkich dystansach, ale jest ich bardzo dużo. To sprawia, że mimo dość krótkiego stażu możemy nazwać je „wysłużonymi śmigłowcami” – dodaje Bochniak.

(Fot. Radio Gdańsk/Mateusz Czerwiński)

UCZYLI TEŻ POMAGANIA

Podczas dni otwartych można było także przypomnieć sobie zasady pierwszej pomocy.

Z okazji Dnia Funduszy Europejskich na zwiedzających czekało w sumie 14 baz Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w całym kraju. Budowa gdańskiej bazy w 85 proc. powstała przy wsparciu środków unijnych.

Mateusz Czerwiński/MarWer

Zwiększ tekstZmniejsz tekstCiemne tłoOdwrócenie kolorówResetuj