Będzie kosztował 1,3 miliarda złotych i za trzy lata ma wejść do służby w polskiej Marynarce Wojennej. W PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni położono stępkę pod okręt ORP Ratownik.
Oficer prasowy 3 Flotylli Okrętów kapitan Damian Przybysz podkreśla, że jest to jednostka wyjątkowo wyczekiwana przez marynarzy.
– O sile sił zbrojnych świadczy nie tylko potencjał ofensywny, ale też to, jak podchodzimy do ratowania własnych ludzi. Tym okrętem będziemy w stanie sprawdzać stan infrastruktury podmorskiej i weryfikować, czy nie przeprowadzono wobec niej aktów dywersji – zaznacza.
OKRĘTEM SĄ ZAINTERESOWANE INNE PAŃSTWA
Z kolei prezes PGZ Stoczni Wojennej Marcin Ryngwelski liczy, że ten typ okrętów stanie się polskim hitem eksportowym.

Prezes PGZ Stoczni Wojennej Gdynia Marcin Ryngwelski (Fot. PAP/Marcin Gadomski)
– Jeden z krajów bałtyckich jest zainteresowany dokładnie takim okrętem. Rozmowy z klientem rozpoczną się w przyszłym miesiącu. Jeśli będzie zainteresowany, jesteśmy w stanie pokazać nie tylko projekt i możliwości, ale przede wszystkim zaawansowanie stanu budowy – dodaje.
ORP Ratownik ma być gotowy w 2029 roku. We flocie polskiej Marynarki Wojennej zastąpi dwa inne, mające już po 50 lat okręty ratownicze: ORP Piast i ORP Lech.
Marcin Lange/ua




