Podwykonawca Zarządu Dróg Miejskich w Gdyni spuszczał nieczystości do potoku Źródło Marii – i to w rejonie strefy ochronnej ujęcia wody „Sieradzka”. Ścieki z czyszczenia kanalizacji deszczowej trafiły tam w ubiegłym tygodniu. Przedstawiciele firmy tłumaczą to błędem pracownika.
Jak podkreśla Dawid Czechowski, zastępca dyrektora Zarządu Dróg Miejskich w Gdyni, odpowiedzialni nie unikną konsekwencji, a miasto zaostrzy kontrole działań podwykonawców.
„UKARAĆ WYKONAWCĘ”
– Z umów wynika jednoznacznie, że musimy ukarać wykonawcę, ponieważ rzeczywiście dopuścił się błędu przy wykonywaniu czyszczenia separatora – mówi. – Staramy się na bieżąco kontrolować pracę wszystkich wykonawców i taki przypadek pokazuje, że ta kontrola musi być jeszcze ściślejsza, jeszcze częstsza, jeszcze rzetelniejsza i to też będziemy robili – dodaje.
CO Z WODĄ W KRANACH?
Zgodnie z zapewnieniami przedstawicieli PEWiK-u jakość wody w kranach mieszkańców Gdyni nie pogorszy się. Najbliższe studnie znajdują się ponad kilometr od miejsca zrzutu ścieków.
Marcin Lange/aKa








