W gnieździe sokołów wędrownych na kominie elektrociepłowni w Gdyni pojawiły się pisklęta. Potomstwa po tygodniach wysiadywania doczekała się para – samiec Ster i samiczka Sara. To dobra wiadomość dla ochrony tego rzadkiego i objętego ścisłą ochroną gatunku.
Przez sześć tygodni rodzice młodych będą dzielić się obowiązkami – muszą ogrzewać pisklęta, karmić i pilnować gniazda. Gdy pisklęta osiągną odpowiedni wiek, przejdą obrączkowanie prowadzone przez specjalistów monitorujących populację sokołów. To standardowa procedura pozwalająca śledzić losy młodych ptaków po opuszczeniu gniazda. Młode sokoły zwykle opuszczają gniazdo po około sześciu tygodniach. Wtedy zaczyna się ich samodzielna droga, choć jeszcze przez pewien czas pozostają pod opieką dorosłych ptaków.
Udany lęg sokoła wędrownego ma znaczenie dla odbudowy populacji tego gatunku w Polsce. Znajduje się pod ścisłą ochroną, bo jest jednym z najrzadziej występujących gatunków ptaków drapieżnych w naszym kraju. Sokół to znakomity lotnik i myśliwy. Potrafi w locie nurkowym osiągnąć do 390 km/h.
js/mk








