834 osoby wzięły udział w konsultacjach społecznych w sprawie organizacji komunikacji miejskiej w Pruszczu Gdańskim. To w związku ze zbliżającym się wyburzeniem wiaduktu nad magistralą kolejową w ciągu ulicy Chopina. Mieszkańcy nie mają złudzeń: „utrudnienia będą potężne”.
Prawie 79 procent ankietowanych zadeklarowało, że mieszka w Pruszczu Gdańskim, 21 procent to mieszkańcy ościennych miejscowości. Najwięcej uwag dotyczyło linii numer 132, której autobusy po wprowadzonych zmianach nie obsługiwałyby już Rotmanki. Władze miasta zapewniają, że klamka nie zapadła. W tej sprawie prowadzone są rozmowy z przedstawicielami ZTM Gdańsk. Pod koniec maja zostanie także zorganizowane spotkanie otwarte z mieszkańcami.
„KONSULTACJE SPEŁNIŁY ZADANIE”
– Konsultacje spełniły swoje zadanie – uważa zastępca burmistrza ds. komunalnych Radosław Pietrzak. – Pokazały, jakie są największe potrzeby mieszkańców. Linia 132 jest ważna nie tylko dla mieszkańców Rotmanki, ale także Osiedla Bursztynowego i Osiedla Sady. Będziemy dążyli do tego, żeby utrzymać ten autobus na obecnej trasie.
Nowa organizacja zakłada stworzenie głównego węzła przesiadkowego przy dworcu PKP. Pasażerów dowiezie tam autobus numer 207 po stronie wschodniej oraz 307 od zachodu. Odseparowane po wyburzeniu wiaduktu obie części miasta ma połączyć linia 107. Miasto planuje również uruchomić „ekspresową”, bezpośrednią linię M32, która w godzinach szczytu będzie kursować do Gdańska co 7-8 minut.
OBAWY MIESZKAŃCÓW
W mediach społecznościowych pojawiły się obawy, że zamknięcie wiaduktu nastąpi szybciej niż pierwotnie planowano, czyli już w czerwcu.
– Taki scenariusz nie wchodzi w grę – zapewnia zastępca burmistrza, Radosław Pietrzak. – Na początku tygodnia rozmawiałem z wykonawcą, który przekazał, że nie ma możliwości technicznych zamknięcia ruchu w czerwcu. Z uwagi na czasochłonne rozmowy z PKP PLK najszybszy termin to przełom lipca i sierpnia – dodaje Pietrzak.
Niezależnie od tego, kiedy wiadukt zostanie zamknięty, można przypuszczać, że kierowców czeka prawdziwy sprawdzian cierpliwości. Obiekt strategiczny dla płynności ruchu w mieście (i tak zachwianej w godzinach szczytu) zniknie z mapy Pruszcza Gdańskiego na półtorej roku. Trzy nowe obiekty mostowe, w tym główny łukowy o rozpiętości 65 metrów, powstaną w śladzie rozebranej estakady do końca 2027 roku.
„SPODZIEWAM SIĘ ARMAGEDONU”
– Nie ma wyjścia. Najlepiej już teraz myśleć nad alternatywną trasą. Chociaż na co dzień nie jeżdżę na zachodnią stronę Pruszcza to i tak będę stać w korkach. Zanim ludzie się przyzwyczają, to może być ciężko – mówi jeden z mieszkańców.
– Mieszkam w Straszynie i spodziewam się armagedonu. To będzie dotyczyło całego Pruszcza i okolic. Myślę, że znowu będą problemy z wjazdem na obwodnicę i trzeba się na to przygotować – przyznaje kolejna rozmówczyni.
– Nie rozumiem, dlaczego nie pomyślano o bezpośrednim połączeniu Osiedla Wschód z Gdańskiem. Ta przesiadka jest bez sensu. A ekspresowy autobus? Może jeździć nawet co chwilę, a i tak będzie stał w tym samym korku – dodaje jedna z pasażerek komunikacji miejskiej.
Wykonawca robót musi podać dokładną datę rozpoczęcia prac najpóźniej na miesiąc przed zamknięciem wiaduktu.
Mateusz Czerwiński/puch








