Zmian w ustawie o pomorskiej metropolii domagają się przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości. Podczas nadzwyczajnej sesji sejmiku województwa dyskutowano o projekcie ustawy.
Zdaniem radnych PiS konieczne jest zastanowienie się nad podziałem kompetencji pomiędzy związkiem metropolitalnym a samorządem województwa pomorskiego
– Trzeba podkreślić, co jest najważniejsze dla ustawy metropolitalnej, by po prostu nie przeszła bardzo szybko, bez dyskusji ani poprawek. Powinniśmy usiąść do tej ustawy pod względem terytorialnym. Nie ma tam takich miast, jak Starogard Gdański czy Kościerzyna, a tak naprawdę są one blisko Trójmiasta. Mamy inne miejscowości, na przykład daleko za Wisłą. Pytanie czy tam się zaczyna metropolia – podkreślał Sebastian Dadaczyński, radny z ramienia Prawa i Sprawiedliwości.
JACEK KARNOWSKI: USTAWA METROPOLITALNA ZAPEWNI POMORZU DODATKOWE PÓŁ MILIARDA ZŁOTYCH
Obecny na sesji wiceminister funduszy i polityki regionalnej Jacek Karnowski przekonywał natomiast, że ustawa jest najlepszym rozwiązaniem dla regionu. – Pozwoli uporządkować kompetencje, stworzyć wspólny system komunikacji i zapewni dodatkowe pół miliarda złotych środków dla Pomorza – zaznaczył.
Wicemarszałek województwa Leszek Bonna uważa z kolei, że uwagi radnych PiS powinny trafić do Sejmu. – My wykorzystaliśmy nasze znajomości i kontakt z parlamentarzystami z Pomorza i przekazaliśmy im swoje uwagi. Dziwię się więc, że radny Dadaczyński nie przekazał swoich uwag na przykład parlamentarzystom z PiS, aby dyskusja toczyła się tam, gdzie jest miejsce procedowania ustaw: w ławach Sejmu – mówił Leszek Bonna.
Ostatecznie projekt uchwały przygotowany przez radnych PiS nie uzyskał wymaganej większości głosów i nie został przyjęty.
Anna Kobryń/ua








