Rozbiórka kluczowego dla miasta wiaduktu, liczne objazdy i przypuszczalnie paraliż komunikacyjny. Takie trudności za niespełna trzy miesiące czekają mieszkańców Pruszcza Gdańskiego. Samorząd w porozumieniu z Zarządem Transportu Miejskiego zaproponował zmiany dla pasażerów tzw. zbiorkomu. W pruszczańskim magistracie odbyło się spotkanie w tej sprawie.
Wyburzenie wiaduktu w ciągu ulicy Chopina w Pruszczu Gdańskim – formalnie to droga wojewódzka numer 226 – będzie prawdziwym sprawdzianem cierpliwości dla kierowców. – Nie ma wyjścia. Najlepiej już teraz myśleć nad alternatywną trasą. Chociaż na co dzień nie jeżdżę na zachodnią stronę Pruszcza, to i tak będę stać w korkach. Zanim ludzie się przyzwyczają, to może być ciężko – mówi jeden z mieszkańców.
– Mieszkam w Straszynie i spodziewam się armagedonu. To będzie dotyczyło całego Pruszcza i okolic. Myślę, że znowu będą problemy z wjazdem na obwodnicę i trzeba się na to przygotować – przyznaje kolejna rozmówczyni.
To będzie także sprawdzian dla urzędu miasta – sprawdzian skuteczności wprowadzonych zmian. Wiadukt zniknie najprawdopodobniej w połowie sierpnia, ale plan dotyczący m.in. reorganizacji transportu zbiorowego musi być gotowy dużo wcześniej. W połowie maja zakończyły się konsultacje społeczne w tej sprawie. Wzięły w nich udział 834 osoby. Sporo emocji wywołała zapowiedź skrócenia linii 132 i ominięcia Rotmanki. Po licznych protestach już wiadomo, że tam dużych zmian nie będzie.
– Okazało się, że jest to bardzo ważna linia autobusowa, która łączy dwie jednostki samorządowe. Mieszkańcy Rotmanki są bardzo zainteresowani tą linią. To wynikało z ankiet, bo około 20-30 proc. głosów dotyczyło mieszkańców tamtej miejscowości – mówi zastępca burmistrza ds. komunalnych, Radosław Pietrzak. – Dla mieszkańców Osiedla Sady też jest to ważne połączenie, więc pozostawiliśmy je w nieco okrojonym kształcie – dodaje.
Władze miasta informują, że 132 będzie poruszał się po starej trasie (Grunwaldzka, Raciborskiego, Cicha) do momentu otwarcia ulicy Strzeleckiego. Po zakończeniu tamtej inwestycji autobus wjedzie bezpośrednio z drogi krajowej numer 91 na Osiedle Bursztynowe.
Po zebraniu opinii miasto zorganizowało spotkanie, podczas którego przedstawiono najbardziej prawdopodobną koncepcję, a mieszkańcy po raz kolejny mogli podzielić się swoimi przemyśleniami. – Osiedle Wschód jest niedoszacowane, bo cały czas się rozbudowuje. Ludzie nie mają jak dojeżdżać i sami często mówią, że alternatywą dla nich jest rezygnacja z czegoś – mówi jedna z mieszkanek.
– Mam wątpliwości co do linii 207, bo ona łączy Pruszcz Gdański z Gdańskiem. Teraz stanie się autobusem lokalnym, więc ludzie będą zdezorientowani. Będą myśleli, że pojadą do Gdańska, a pojadą zupełnie gdzie indziej – dodaje kolejny pruszczanin.
BRAK BEZPOŚREDNIEGO AUTOBUSU DO GDAŃSKA
Nowa organizacja zakłada stworzenie głównego węzła przesiadkowego przy dworcu PKP. Pasażerów dowiezie tam autobus numer 207 po stronie wschodniej oraz 307 od zachodu. Odseparowane po wyburzeniu wiaduktu obie części miasta ma połączyć linia 107. Bezpośredniego autobusu łączącego wschodnią część Pruszcza z Gdańskiem nie będzie. Dlaczego?
– Najpoważniejszą konsekwencją byłyby znaczne opóźnienia, które powstawałyby na ulicy NSZZ Solidarność. To będzie jedyna przeprawa mostowa między dwiema częściami Pruszcza Gdańskiego. Oferujemy pasażerom rozwiązanie, w którym mogą bardzo szybko i bez korków dojechać do dworca kolejowego, a tam przesiąść się na pociąg albo na autobus linii M32- wyjaśnia Marcin Czapnik z Zarządu Transportu Miejskiego w Gdańsku.
Będzie to linia ekspresowa. Zgodnie z założeniem autobus będzie kursował między dworcem PKP w Pruszczu a Dworcem Głównym w Gdańsku – w godzinach szczytu nawet co osiem minut. W sumie w tym newralgicznym czasie, czyli do 2027 roku z Pruszczem Gdańskim będzie powiązanych 20 autobusów.
Wiadukt zniknie z mapy Pruszcza Gdańskiego na półtora roku. W śladzie rozebranej estakady powstaną trzy nowe obiekty mostowe, w tym główny łukowy o rozpiętości 65 metrów.
Posłuchaj materiału reportera Radia Gdańsk:
Mateusz Czerwiński/kp








