Większość Polaków dobrze ocenia upadek komunizmu, ale tylko 1 proc. badanych wskazuje 4 czerwca 1989 roku jako powód do dumy – wynika z raportu Narodowego Centrum Kultury, zaprezentowanego w czwartek, 4 czerwca, podczas ostatniego dnia obchodów Święta Wolności i Praw Obywatelskich w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku.
Dokładnie 37 lat temu Polacy poszli do urn wyborczych. Były to pierwsze po II wojnie światowej częściowo wolne wybory. Kandydaci Komitetu Obywatelskiego Solidarność zdobyli wszystkie możliwe do zdobycia miejsca w Sejmie i 99 ze 100 mandatów senatorskich. Na pamiątkę tamtych wydarzeń w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku od 30 maja odbywa się szereg wydarzeń.
Czwartkowe obchody Święta Wolności i Praw Obywatelskich otworzył panel dyskusyjny „Czy chcemy święta wolności?”. Podczas tego wydarzenia premierę miał raport z badań Narodowego Centrum Kultury wokół pamięci 4 czerwca 1989 roku. Wynika z niego, że tylko 1 proc. Polaków wskazuje 4 czerwca jako powód do dumy narodowej, podczas gdy pamięć o bitwie pod Grunwaldem napełnia dumą już 24 proc. respondentów. Problem nie polega na braku pamięci o transformacji, lecz na tym, że społeczeństwo postrzega ją jako długotrwały proces, a nie jedno symboliczne wydarzenie. Czy zatem 4 czerwca jest odpowiednim „punktem węzłowym”, by opowiadać o transformacji? O tym dyskutowali Antoni Głowacki, Piotr Tadeusz Kwiatkowski i Barbara Labuda.
Kolejne punkty programu stanowiły spacery po wystawie stałej, podczas których w rolę przewodników wcielili się były premier Jan Krzysztof Bielecki, Anna Beata Bohdziewicz i Jacek Żakowski. Podczas uroczystego wydarzenia przyznano również odznaki Solidarności i Praw Człowieka ECS. Uhonorowani zostali: Barbara Labuda, Jacek Petrycki i Adam Wajrak.
Centralnym punktem tegorocznych obchodów będzie uroczystość na Placu Solidarności w Gdańsku, zaplanowana na godzinę 16:00.
Świętowanie w Gdańsku potrwa do godziny 18:00.
Mateusz Czerwiński/kp/am








