Duży pożar statku w gdańskim porcie. Przed północą na Nabrzeżu Szczecińskim zapalił się złom w ładowni masowca pod banderą Panamy.
AKTUALIZACJA, GODZ. 20:00:
Po 20 godzinach zakończyła się akcja gaszenia złomu, który płonął w ładowni statku zacumowanego w gdańskim porcie. W akcji przy nabrzeżu szczecińskim brało udział kilkadziesiąt zastępów straży pożarnej. Nikt nie ucierpiał, rozmiar strat nie jest znany.
AKTUALIZACJA, GODZ. 15:10:
Kończy się akcja gaszenia pożaru statku w Porcie Gdańsk. Wczoraj, przed północą, masowiec pod Panamską banderą stanął w ogniu. W kulminacyjnym momencie na miejscu pracowało 25 zastępów straży pożarnej. Największym wyzwaniem był dla nich składowany na statku złom, który utrudniał dostanie się do zarzewia ognia. Akcja gaśnicza odbywała się nie tylko z nabrzeża portu, ale także z wody i z pokładu statku. Podczas pożaru nie doszło do wycieku paliwa. Do wody nie dostały się żadne niebezpieczne substancje. Przyczyna zdarzenia nie jest znana. Nikomu nic się nie stało.

AKTUALIZACJA, GODZ. 12:20:
Na miejscu działa ok. 100 strażaków, sytuacja nie jest opanowana. Profilaktycznie rozstawiono zapory na wodzie.
Obecnie na miejscu zaangażowanych jest około 100 strażaków. Środki gaśnicze podawane są zarówno z lądu, jak i z wody przy użyciu statków gaśniczych.
– Pożar nie jest jeszcze opanowany na tyle, by się nie rozprzestrzeniał. Najtrudniejsze w tej akcji jest to, że pali się złom. Musimy w pierwszej kolejności rozładować go za pomocą chwytaków na ląd i dokładnie przelewać wodą, by dotrzeć do wszystkich ukrytych głęboko zarzewi ognia – wyjaśnił rzecznik Pomorskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP mł. asp. Dawid Westrych.

Z uwagi na rozmiar i trudne warunki operacji, w piątek przed godz. 10.00 dowodzenie akcją przejął Pomorski Komendant Wojewódzki PSP. Służby portowe i strażacy podjęli również działania mające na celu ochronę środowiska. – Profilaktycznie rozłożono zaporę, która ma uniemożliwić przedostanie się wody popożarowej do Zatoki Gdańskiej – wskazał rzecznik.
Działania gaśnicze w gdańskim porcie mogą potrwać jeszcze wiele godzin.

WCZEŚNIEJ INFORMOWALIŚMY:
Do akcji wysłano 18 zastępów strażackich i dwa statki gaśnicze. Jako pierwsza na miejsce dotarła straż portowa „Florian”.
– Podajemy środki gaśnicze do luku ładowni, gdzie zgromadzone są płonące materiały. Podejmujemy próby wyciągania tego, co jest w ładowni, na zewnątrz i przelewania tego wodą. Obecnie działania gaśnicze jeszcze nie przynoszą zamierzonego skutku. Pojawiły się podejrzenia, że pożar przeniósł się na sąsiednią ładownię – powiedział Radiu Gdańsk starszy kapitan Radosław Gburzyński.

– Sytuacja nie rozwija się dramatycznie. Trudność akcji polega na tym, że ładownia jest dostępna tylko od góry. Nie ma możliwości innego podania środków gaśniczych – wyjaśnił.
W pożarze nikt nie ucierpiał. Gaszenie może potrwać wiele godzin – zaznaczają strażacy. Profilaktycznie chłodzone są także zbiorniki z paliwem jednostki.
Sebastian Kwiatkowski/ua








