Kilkadziesiąt motocyklistek przejechało w niedzielę przez Trójmiasto. Przejazd między Gdańskiem a Gdynią dedykowany był kobietom walczącym z rakiem oraz tym, które wygrały z chorobą.
– Pozazdrościłam panom, którzy świetnie się organizują i prowadzą akcje profilaktyczne oraz wspierające walkę z rakiem prostaty w różnych miastach Polski. Pomyślałam, że warto zainicjować podobną akcję dla kobiet – mówi Joanna Pieczka, organizatorka akcji.
– W naszym gronie są kobiety, które po badaniach wykryły u siebie niepokojące zmiany. Dlatego uważam, że profilaktyka i regularne badania, pozwalające jak najwcześniej wykryć ewentualne problemy i rozpocząć leczenie, są niezwykle ważne. Jesteśmy kobietami i powinnyśmy się wzajemnie wspierać. Stąd właśnie ta inicjatywa. Przy okazji po prostu uwielbiam jeździć, więc każdy pretekst do wspólnej jazdy jest świetny, szczególnie gdy towarzyszy temu tak ważny cel – dodaje.
„RAK TO NIE WYROK”
– Profilaktyka jest najważniejsza. Wykrycie choroby na wczesnym etapie daje znacznie większe szanse na skuteczne leczenie i wyzdrowienie. Przecież najważniejsze jest to, aby być zdrowym i żyć jak najdłużej – podkreśla jedna z uczestniczek.
– Nasza grupa pokazuje, że raka można wyleczyć. Jesteśmy dowodem na to, że rak to nie wyrok – przeszłyśmy leczenie i dziś celebrujemy życie – mówi członkini Gdańskich Amazonek, stowarzyszenia zrzeszającego kobiety po nowotworze piersi.
RÓŻOWY PRZEJAZD
Przejazd rozpoczął się o godz. 11.00 i prowadził przez: Trakt św. Wojciecha, ul. Okopową, Wały Jagiellońskie, Al. Zwycięstwa, Al. Grunwaldzką, Al. Niepodległości, ponownie Al. Zwycięstwa, a następnie ulicami Władysława IV i 10 Lutego aż do Skweru Kościuszki i ul. Jana Pawła II.
Warunkiem udziału w akcji była wpłata darowizny na fundacje wspierające kobiety walczące z nowotworami. Każda z uczestniczek musiała mieć różowy element stroju.
Tymon Nieśmiałek/aKa/puch








