Ponad 100 mieszkańców rejonu ulicy Wiczlińskiej w Gdyni protestowało przeciwko planowanemu zamknięciu tej ulicy na 3 miesiące. Na miejscu byli też przedstawiciele władz miasta, ale konsensusu nie osiągnięto.
W czwartek Radio Gdańsk jako pierwsze poinformowało, że remontowany odcinek ulicy Wiczlińskiej ma zostać zamknięty dla ruchu od początku czerwca do końca sierpnia. Powodem decyzji jest opóźnienie w realizacji inwestycji i groźba utraty około 10 milionów złotych dofinansowania przedsięwzięcia. Tak stałoby się, gdyby inwestycja nie została rozliczona do końca tego roku.
PROTESTUJĄCY: JAK MAMY DOJEŻDZAĆ DO PRACY?
Do mieszkańców taka argumentacja jednak nie trafia. – Nie wiemy, jak dojechać do pracy, jak zabrać dzieci do szkoły, jak dojechać do sklepu – skarżyli się protestujący.
– Ja w tej chwili nie mam wyjazdu. Powinienem wylatywać sprzed domu helikopterem. W tej chwili jeżdżę przez prywatny teren, by w ogóle dojechać do drogi publicznej. Jeśli teraz wyłączą nam autobusy, jak puszczę dzieci do szkoły? – pytał jeden z mieszkańców.
Urzędnicy zapewniają, że w czasie zamknięcia ulicy zapewniony będzie dojazd do każdej posesji.
Marcin Lange/ua








